<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>gruba kreska - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/gruba-kreska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 16:33:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>gruba kreska - Nasza Polska</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Kaci obok ofiar. Kto spoczywa przy Łączce na Powązkach?</title>
		<link>https://naszapolska.pl/tadeusz-pietrzak-cmentarni-weterani-jerzy-pawlas/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Mar 2014 06:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/kaci-obok-ofiar-kto-spoczywa-przy-laczce-na-powazkach/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gen. Tadeusz Pietrzak, były szef Wojskowych Służb Wewnętrznych i&#160;wiceminister spraw wewnętrznych PRL, którego dokumenty IPN łączą z&#160;zagładą 40 żołnierzy NSZ z&#160;oddziału kpt. Henryka Flamego „Bartka”, został w&#160;marcu 2014 r. pochowany na Wojskowych Powązkach w&#160;pobliżu kwatery…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/tadeusz-pietrzak-cmentarni-weterani-jerzy-pawlas/">Kaci obok ofiar. Kto spoczywa przy Łączce na Powązkach?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gen. Tadeusz Pietrzak, były szef Wojskowych Służb Wewnętrznych i&nbsp;wiceminister spraw wewnętrznych PRL, którego dokumenty IPN łączą z&nbsp;zagładą 40 żołnierzy NSZ z&nbsp;oddziału kpt. Henryka Flamego „Bartka”, został w&nbsp;marcu 2014 r. pochowany na Wojskowych Powązkach w&nbsp;pobliżu kwatery Ł. Jerzy Pawlas zestawia to z&nbsp;ustawą o&nbsp;Korpusie Weteranów Walk o&nbsp;Niepodległość, do którego, mimo propozycji PiS, mogą trafić także berlingowcy i&nbsp;utrwalacze władzy ludowej, bo w&nbsp;myśl ustawy z&nbsp;1991 r. oni również mają status kombatanta. Przypomina, że pierwszą Kapitułę Orderu Krzyża Wojskowego powołał prezydent Lech Kaczyński w&nbsp;2009 r. Pisze o&nbsp;pomniku czerwonoarmistów w&nbsp;Katowicach i&nbsp;esbekach walczących o&nbsp;przywileje. Pochówki komunistycznych oprawców obok ich ofiar nazywa barbarzyństwem i&nbsp;przekonuje, że dekomunizacja musi objąć także cmentarze.</strong></p>

<p><em>7 dni</em></p>
<p>Pięć lat temu, 31 marca 2009 r., prezydent Lech Kaczyński powołał pierwszą Kapitułę Orderu Krzyża Wojskowego. Odznaczenie miał przyznawać prezydent za bohaterskie zmagania z&nbsp;terroryzmem w&nbsp;kraju i&nbsp;za granicą. Kawalerowie Orderu Krzyża Wojskowego mogli wchodzić w&nbsp;skład Korpusu Weteranów Walk o&nbsp;Niepodległość RP. Jednak dopiero teraz parlamentarzyści przyjęli odpowiednią ustawę.</p>
<h2>Kaci i ofiary w jednym Korpusie</h2>
<p>Niestety PO-rząd i&nbsp;lewica odrzucili PiS-owskie propozycje, by ograniczyć członkostwo w&nbsp;Korpusie do rzeczywistych bojowników o&nbsp;niepodległość.</p>
<p>W myśl ustawy z&nbsp;1991 r. status kombatanta posiadają także berlingowcy i&nbsp;utrwalacze władzy ludowej. Nowelizacja ustawy wprowadza zupełnie nowy katalog kombatantów, nie mówiąc o&nbsp;możliwościach budżetowych państwa &#8211; argumentował Jan Ciechanowski, szef Urzędu ds. Kombatantów, na posiedzeniu sejmowej Komisji Polityki Społecznej. Członkom Korpusu przysługiwałyby pewne ułatwienia w&nbsp;dostępie do lecznictwa, ulgi komunikacyjne (które zresztą wielu już posiada z&nbsp;racji wieku). Nic to wobec oczekiwań (choćby bezpłatne lekarstwa czy pochówki z&nbsp;asystą wojskową), ale zgodnie z&nbsp;zasadami Polskiej Rzeczpospolitej Grubokreskowej &#8211; kaci i&nbsp;ofiary pospołu w&nbsp;Korpusie Weteranów. Taka to „honorowa wspólnota żołnierska”. Pojednanie na 25-lecie zmowy grubokreskowej. A&nbsp;podatnicy będą opłacali przywileje dla zaprzańców i&nbsp;okupantów. Nastąpi równouprawnienie katów i&nbsp;ofiar do świadczeń kombatanckich.</p>
<p>Okazuje się, że filozofia „grubej kreski” ugruntowała się nie tylko w&nbsp;świadomości parlamentarzystów, ale także materializuje się w&nbsp;przestrzeni publicznej. Od 13 lat nie można usunąć z&nbsp;Placu Wolności w&nbsp;Katowicach pomnika barbarzyńców-czerwonoarmistów (prezydent zwleka z&nbsp;realizacją uchwały rady miejskiej). I&nbsp;jak w&nbsp;takich warunkach świętować 25-lecie niepodległości, o&nbsp;której tak wiele opowiada Bronisław Komorowski? Widać można, gdy niepodległości nie ma w&nbsp;świadomości społecznej. Jest ona równie umowna, jak grubokreskowa transformacja. I&nbsp;podczas gdy kombatanci domagają się ustawowego rozwiązania problemu komunistycznych upamiętnień, to parlamentarzyści zwlekają, a&nbsp;tymczasem esbecy nie próżnują. Chcą przed brukselskim trybunałem sprawiedliwości dochodzić swych uprzywilejowanych emerytur, których obniżenie „jest sprzeczne z&nbsp;prawem unijnym”.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/ustawa-dekomunizacyjna-apel-pokin-do-marszalek-sejmu/">Kombatanci do marszałek Kopacz: dlaczego te pomniki wciąż stoją?</a></p>
<h2>Pogrzeb generała przy kwaterze Ł</h2>
<p>Utrwalał sowiecką okupację, zwalczał Żołnierzy Wyklętych. Z&nbsp;dokumentów IPN wynika, że m.in. mógł uczestniczyć w&nbsp;zagładzie 40 NSZ-towców, dowodzonych przez kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Służył w&nbsp;KBW i&nbsp;Informacji Wojskowej, dowodził milicją, szefował Wojskowym Służbom Wewnętrznym, dochodząc do szlifów generalskich i&nbsp;stanowiska wiceministra spraw wewnętrznych. Tow. gen. Tadeusz Pietrzak został pochowany na Wojskowych Powązkach w&nbsp;pobliżu Kwatery „Ł”, gdzie potajemnie grzebano ofiary komunistycznego bestialstwa, a&nbsp;gdzie teraz trwają ekshumacje. Na skutek protestów, stołeczny garnizon odmówił wojskowej asysty przy pogrzebie. Pochówki komunistycznych zbrodniarzy (niestety nieosądzonych) na nekropolii, gdzie spoczywają bohaterowie (a&nbsp;ich ofiary) &#8211; to bezprecedensowe barbarzyństwo. Tym bardziej, że grzebany właśnie PRL-owski aparatczyk nie ujawnił miejsc pochówków NSZ-towców, których pacyfikował.</p>
<p>Cmentarz Wojskowy na Powązkach to bodajże jedyna na świecie nekropolia grubokreskowa. Pozostaje w&nbsp;gestii resortu obrony, ale ten nie zmienia przepisów, umożliwiających uroczyste pochówki oficerom (choć komunistycznym zbrodniarzom), kawalerom orderu Virtuti Militari (choć z&nbsp;PRL-owskiego nadania). Być może w&nbsp;Polskiej Rzeczpospolitej Grubokreskowej nie może być inaczej (jak tylko honorować utrwalaczy władzy ludowej i&nbsp;aparatczyków). I&nbsp;tak pozostanie, bo Stefan Niesiołowski, szef sejmowej Komisji Obrony, postanowił, że komisja nie będzie zajmować się pochówkami komunistycznych aparatczyków na Wojskowych Powązkach.</p>
<h2>Dekomunizacja cmentarzy</h2>
<p>Stalinowscy oprawcy likwidowali antykomunistyczne podziemie niepodległościowe ostatecznie (grzebanie w&nbsp;anonimowych dołach śmierci, wykreślanie z&nbsp;podręczników historii). Niejako wieczystym przypieczętowaniem tego procesu anihilacji, były pochówki komunistycznych aparatczyków nad miejscami grzebania ofiar władzy ludowej. To jakiś azjatycki cynizm i&nbsp;perwersja. Nie dość zniszczyć ofiarę. Trzeba jeszcze unicestwić pamięć o&nbsp;niej i&nbsp;pokazać swoje ostateczne zwycięstwo, pieczętując to swoim nagrobkiem. To zwyczaje sprzeczne z&nbsp;tradycjami naszej cywilizacji. Niemniej kontynuuje się barbarzyński ceremoniał pochówków oprawców obok ich ofiar.</p>
<p>Nie byłoby tych funeralnych refleksji, gdyby nie grubokreskowa filozofia, która opanowała także miejsca wiecznego spoczynku. „Gruba kreska” spowodowała, że trzeba dekomunizować nie tylko przestrzeń publiczną i&nbsp;życie polityczne, ale także cmentarze. Nie ma przecież żadnego powodu, by komunistyczni oprawcy i&nbsp;aparatczycy spoczywali w&nbsp;nekropoliach dla zasłużonych, uwieczniając w&nbsp;ten sposób zło i&nbsp;zakłamanie.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Pawlas</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Pawlasa</strong> pt. <strong>„Cmentarni weterani”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 13 (960) z dnia 25 marca 2014 roku, s. 1, 4</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Pawlas / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 13 (960)/2014, s. 1, 4.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/tadeusz-pietrzak-cmentarni-weterani-jerzy-pawlas/">Kaci obok ofiar. Kto spoczywa przy Łączce na Powązkach?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Resortowe wykształciuchy. Od „czterech śpiących” do grubej kreski</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pomnik-czterech-spiacych-resortowe-wyksztalciuchy-jerzy-pawlas/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 06:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/pomnik-czterech-spiacych-resortowe-wyksztalciuchy-jerzy-pawlas/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pomnik czterech śpiących, czyli Pomnik Braterstwa Broni na warszawskim placu Wileńskim, stał się w&#160;2014 r. przedmiotem procesu dwóch maturzystów, którzy 17 września 2011 r. wypisali na nim i&#160;na sąsiednim „pomniku wdzięczności” hasło „czerwona zaraza”. Sprawę…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pomnik-czterech-spiacych-resortowe-wyksztalciuchy-jerzy-pawlas/">Resortowe wykształciuchy. Od „czterech śpiących” do grubej kreski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pomnik czterech śpiących, czyli Pomnik Braterstwa Broni na warszawskim placu Wileńskim, stał się w&nbsp;2014 r. przedmiotem procesu dwóch maturzystów, którzy 17 września 2011 r. wypisali na nim i&nbsp;na sąsiednim „pomniku wdzięczności” hasło „czerwona zaraza”. Sprawę umorzono w&nbsp;pierwszej instancji, ale prokuratura nie dała za wygraną i&nbsp;chciała skazania za zniszczenie mienia. Jerzy Pawlas zaczyna od tej sprawy przegląd paradoksów „państwa grubokreskowego”: stołecznych radnych, którzy nie wyobrażają sobie stolicy bez sowieckiego upamiętnienia, sędziego Igora Tulei uczącego aplikantów, beneficjentów okrągłego stołu, mediów broniących oficerów WSI, bezrobotnych absolwentów skazanych na pracę śmieciową, wojewody lubelskiej, która kazała usunąć słowo „ludobójstwo” z&nbsp;projektu pomnika ofiar rzezi wołyńskiej, i&nbsp;radnych blokujących ulicę płk. Kuklińskiego. Wylicza też wyrok na prof. Ryszarda Legutkę i&nbsp;rosyjskie nieruchomości w&nbsp;Warszawie, a&nbsp;całość zamyka ironią wobec „resortowych wykształciuchów”.</strong></p>

<p><em>Publicystyka</em></p>
<p>Spolegliwość stołecznych radnych wobec rosyjskich władz można porównać tylko ze spolegliwą nadgorliwością wymiaru sprawiedliwości. Ci pierwsi nie wyobrażają sobie stolicy bez sowieckiego upamiętnienia na placu Wileńskim. Chociaż zarówno „pomnik wdzięczności”, jak i&nbsp;„pomnik braterstwa broni” to obiekty niewypełniające definicji pomnika, a&nbsp;jako przedstawiające komunistyczne symbole &#8211; niekonstytucyjne, to warszawsko-praska prokuratura okręgowa upiera się przy zasądzeniu dwóch maturzystów, którzy 17 września 2011 r. wypisali na upamiętnieniach „czerwona zaraza”. Daniel Lubański i&nbsp;Wojciech Broniatowski chcieli w&nbsp;ten sposób „zaprotestować przeciwko publicznej gloryfikacji systemu totalitarnego”. Sprawę umorzono w&nbsp;I&nbsp;instancji, ale &#8211; jak widać &#8211; wymiar sprawiedliwości nie daje za wygraną. Zamiast za „znieważenie pomników” może skazać za „zniszczenie mienia”. W&nbsp;ten sposób przyjaźń polsko-rosyjska nie ucierpi, zaś do publicznej kasy przybędzie grosza, wydanego na pielęgnację „czterech śpiących”. Można podziwiać dalekowzroczną przebiegłość wymiaru sprawiedliwości, przed którym otwierają się nowe możliwości. Sędzia Igor Tuleya, rekomendujący się właściwym pochodzeniem, co to porównał działalność CBA do „metod stalinizmu”, będzie nauczał aplikantów adwokackich. Nie wiadomo, czy będzie też douczał sędziów, bo ich orzeczenia (tolerancja wobec bluźnierców, bezczeszczących Biblię) i&nbsp;ambicje (postawienie przed sądem kibiców, obwinionych o&nbsp;przerwanie wykładu tow. prof. Baumana) wskazują na właściwe rozumienia roli wymiaru sprawiedliwości w&nbsp;państwie grubokreskowym.</p>
<h2>Dzieci okrągłego stołu i gruba kreska</h2>
<p>Dzieci okrągłego stołu czyli beneficjenci okrągłostołowej transformacji opowiadają, jak przy tym historycznym meblu zasiadły „dwie wrogie elity”. Gdyby to byli wrogowie, to nie dotrzymaliby umowy, gdy zmieniły się uwarunkowania polityczne. Co do „elit”, to trudno nazwać takimi towarzyszy (moskiewskich nasłańców i&nbsp;namiestników), jak również wybranych przez bezpiekę tzw. demokratycznych opozycjonistów, nierzadko partyjnej proweniencji. Niemniej trzeba owym dzieciom przyznać rację, gdy konstatują, że okrągły stół odsunął w&nbsp;czasie spluralizowanie sceny politycznej i&nbsp;zaistnienie orientacji narodowo-chrześcijańskiej, której tak obawiały się w&nbsp;ruchu społecznym „Solidarność”. Pozostała też gruba kreska, jako zarzewie wieczystej kłótni i&nbsp;pretekst do oskarżeń lustratorów i&nbsp;dekomunizatorów o&nbsp;zoologiczną nienawiść.</p>
<p>Nie sposób przecenić udziału służb specjalnych w&nbsp;rzeczywistości grubokreskowej (FOZZ, gospodarka, media, zakładanie partii politycznych, inwigilacja prawicowej opozycji), niemniej ktokolwiek by wskazywał na te uwarunkowania, zostawał oszołomem, zwolennikiem spiskowej teorii dziejów. Jego racje ginęły pod stosem inwektyw i&nbsp;pomówień. Proces żołnierzy i&nbsp;tajnych współpracowników WSI przed stołecznym sądem rejonowym dowodzi, że zawsze mogą oni liczyć na wyrozumiałość u-PO-rządowionych i&nbsp;„zaprzyjaźnionych” mediów. W&nbsp;ich gościnnych studiach przedstawiciele służb do woli konfabulują (łapali Bin-Ladena, bronili polskich interesów), wskazując na wroga publicznego, jakim jest Antoni Macierewicz. I&nbsp;w&nbsp;tym względzie też znajdują zrozumienie i&nbsp;solidarność pracowników mediów. To działalność sprzeczna z&nbsp;dziennikarskim powołaniem (patrzenie władzy na ręce), ale jak najbardziej pro-PO-rządowa. Bo jest i&nbsp;temat zastępczy, i&nbsp;skłócenie społeczeństwa, nie mówiąc o&nbsp;konserwacji rosyjskich wpływów.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/iwan-czerniachowski-pomnik-pieniezno-iwinski/">Zdrajca z SLD. Tadeusz Iwiński w obronie pomnika Iwana Czerniachowskiego</a></p>
<h2>Bezrobocie i praca śmieciowa</h2>
<p>Produkcja absolwentów wyższych uczelni była (podczas wyżu demograficznego) całkiem opłacalnym przedsięwzięciem, chociaż jakość kształcenia („inspiracje” internetowe) pozostawiała wiele do życzenia, nie mówiąc o&nbsp;możliwościach zatrudnienia. Pozostawała imigracja zarobkowa lub zdanie się na rynek bezrobocia, jaki utrzymuje PO-rząd. Marzeniem jest więc praca śmieciowa, niewolnicza. Szczęśliwy zatrudniony nie liczy sobie godzin pracy, nawet w&nbsp;niedziele pozostaje na elektronicznej smyczy, zawsze gotowy na wezwania pracodawcy. Jego prawa pracownicze są na poziomie wczesnego kapitalizmu (niemożność zrzeszania się). Taka sytuacja pozostaje jednak poza zainteresowaniem mediów. Oburzają się na paromilionową dotację do papieskiego muzeum, gdy PO-rząd „transferuje” miliardy z&nbsp;OFE. Nie dostrzegają 100 tys. bezrobotnych, jakich przybyło w&nbsp;styczniu, a&nbsp;reklamują kilkadziesiąt osób, protestujących przeciw wspomnianej dotacji.</p>
<p>Młodzi szczecinianie (reklamowani w&nbsp;mediach) organizują wsparcie dla majdanowych demonstrantów, nie dostrzegając (co jest też udziałem mediów), że ich województwo jest już w&nbsp;dużej części wyprzedane tzw. słupom, czyli zagranicznym inwestorom. Mogłoby się wydawać, że od resortu obrony można by wymagać większego kontaktu z&nbsp;rzeczywistością, gdy ten nie odżegnuje się od pochówków na reprezentacyjnym stołecznym Cmentarzu Wojskowym komunistycznych zbrodniarzy. Z&nbsp;kolei nieświadomość historycznych uwarunkowań wykazuje Jolanta Szołno-Koguc, wojewoda lubelska, dla której „zbrodnia” wołyńska nie jest ludobójstwem. Kazała usunąć to słowo z&nbsp;projektowanego pomnika. To równie małostkowe, jak blokada przez PO-radnych nadania jednej ze stołecznych ulic imienia płk. Ryszarda Kuklińskiego. Zastanawia wszakże konsekwencja w&nbsp;takim PO-stępowaniu przeciw wiarygodności PO-państa.</p>
<h2>Wymiar sprawiedliwości państwa grubokreskowego</h2>
<p>Grubokreskowy wymiar sprawiedliwości nie jest w&nbsp;stanie osadzić komunistycznych zbrodniarzy, ale skazuje prof. Ryszarda Legutkę, filozofa i&nbsp;europosła PiS, za nazwanie wrocławskich uczniów domagających się usunięcia krzyża „rozpieszczonymi smarkaczami”. PO-Rząd nie jest w&nbsp;stanie odzyskać stołecznych nieruchomości, zawłaszczonych przez rosyjskich dyplomatów, ale w&nbsp;błyskawicznym tempie ograbia polskie lasy. Lewacko-liberalny rejwach zagłusza te paradoksy, bo resortowe wykształciuchy czuwają na posterunku. Oni też sprawiają, że jakiekolwiek przedsięwzięcie artystyczne, finansowane przez państwo, musi być skażone „resortowym” (polonofobicznym) widzeniem. W&nbsp;filmie o&nbsp;Kuklińskim reklamuje się KOR-owskich internowanych. W&nbsp;filmowej adaptacji „Kamieni na szaniec” reżyser Robert Gliński reinterpretuje historię, czyniąc bohaterstwo niepotrzebnym szaleństwem, a&nbsp;powstanie &#8211; nieporozumieniem. W&nbsp;tej sytuacji nie trzeba nawet likwidować IPN, bo resortowe wykształciuchy łacno udowodnią, że „na prawicy jest więcej resortowych dzieci niż w&nbsp;centrum i&nbsp;na lewicy”.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Pawlas</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Jerzego Pawlasa</strong> pt. <strong>„Resortowe wykształciuchy”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 18</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Pawlas / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 9 (956)/2014, s. 18.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pomnik-czterech-spiacych-resortowe-wyksztalciuchy-jerzy-pawlas/">Resortowe wykształciuchy. Od „czterech śpiących” do grubej kreski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
