<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Filharmonia Narodowa - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 12:33:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Filharmonia Narodowa - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</title>
		<link>https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 05:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Witold Rowicki, dyrygent i&#160;wieloletni szef Filharmonii Narodowej, urodził się 26 lutego 1914 r. w&#160;Taganrogu, a&#160;w&#160;lutym 2014 r. Warszawa uczciła setną rocznicę jego urodzin koncertem pod batutą Jacka Kaspszyka. Stanisław Dybowski przypomina, co Rowicki zrobił dla…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/">Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Witold Rowicki, dyrygent i&nbsp;wieloletni szef Filharmonii Narodowej, urodził się 26 lutego 1914 r. w&nbsp;Taganrogu, a&nbsp;w&nbsp;lutym 2014 r. Warszawa uczciła setną rocznicę jego urodzin koncertem pod batutą Jacka Kaspszyka. Stanisław Dybowski przypomina, co Rowicki zrobił dla polskiej kultury muzycznej: zbudował orkiestrę od podstaw, wprowadził ją na światowe estrady i&nbsp;zainicjował powstanie dzieł Lutosławskiego, Bacewicz, Bairda i&nbsp;Kilara. To jemu dedykowano „Koncert na orkiestrę” Witolda Lutosławskiego. Autor opisuje drogę dyrygenta od repatriacji do Nowego Sącza, przez studia w&nbsp;Krakowie, śmierć brata, żołnierza AK rozstrzelanego przez Niemców, i&nbsp;okupacyjną grę w&nbsp;orkiestrze Rudolfa Hindemitha, po pierwszy koncert w&nbsp;odbudowanym gmachu przy ul. Jasnej 21 lutego 1955 r. Relacjonuje wieczór pamięci z&nbsp;udziałem Wandy Wiłkomirskiej i&nbsp;dawnych współpracowników, a&nbsp;nieobecność ministra kultury uznaje za wymowny znak.</strong></p>

<p><em>Kultura, media</em></p>
<p>Z perspektywy ćwierćwiecza od śmierci Witolda Rowickiego wyraźnie widać, co zrobił dla kultury muzycznej będąc szefem Filharmonii Narodowej. Zbudował ten zespół od podstaw, wprowadził go do przestrzeni kulturalnej świata, zainicjował powstanie wielkich dzieł, Lutosławskiego, Bacewicz, Bairda, Kilara i&nbsp;innych, którymi się dzisiaj szczycimy. Dość przypomnieć, że genialny „Koncert na orkiestrę” Lutosławskiego powstał z&nbsp;dedykacją dla Rowickiego. Kilar, za piękne wykonania swoich dzieł napisał dyrygentowi następujące słowa: „Bardzo kochanemu i&nbsp;bardzo wspaniałemu Witkowi z&nbsp;serdeczną przyjaźnią Wojtek Kilar, 5-III-76”. Tego typu wpisów jest wiele, mogłyby wypełnić gruby album.</p>
<h2>Od Taganrogu do Filharmonii Narodowej</h2>
<p>Rowicki urodził się 26 lutego 1914 r. w&nbsp;Taganrogu. Dziewięć lat później jako repatriant polski osiadł w&nbsp;Nowym Sączu. Studia muzyczne odbył w&nbsp;Krakowie (dyplom w&nbsp;1938 r.). W&nbsp;listopadzie 1939 r., w&nbsp;kościele św. Szczepana w&nbsp;Krakowie wziął ślub. W&nbsp;1943 r. jego brat, Włodzimierz, żołnierz AK, został rozstrzelany przez Niemców przy ul. Montelupich w&nbsp;Krakowie. Lata okupacji przetrwał grając w&nbsp;krakowskiej orkiestrze prowadzonej przez Rudolfa Hindemitha, brata sławnego kompozytora (antyfaszysty) Paula Hindemitha. Po wojnie zaangażował się w&nbsp;formowanie orkiestry symfonicznej w&nbsp;Warszawie, a&nbsp;potem Radiowej Orkiestry Symfonicznej w&nbsp;Katowicach, którą mu odebrano, przekazując w&nbsp;ręce Grzegorza Fitelberga.</p>
<p>21 lutego 1955 r. Rowicki poprowadził pierwszy koncert Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Narodowej w&nbsp;odbudowanym ze zgliszcz gmachu przy ul. Jasnej w&nbsp;Warszawie. Później na krótko odsunięto go od prowadzenia tej instytucji, by w&nbsp;1958 r. mianować go dyrektorem artystycznym i&nbsp;dyrygentem-szefem FN. Na tym stanowisku pozostawał do momentu przejścia na emeryturę w&nbsp;1977 r. Rowicki jest ojcem wielu sukcesów orkiestry, ale też autorem wielu muzycznych odkryć wspaniałych artystów polskich i&nbsp;zagranicznych oraz znakomitych nagrań płytowych, które weszły do wybitnych osiągnięć fonografii światowej.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a></p>
<h2>Koncert pamięci w setną rocznicę urodzin</h2>
<p>Koncert pamięci Rowickiego (21 lutego br.) poprowadził Jacek Kaspszyk z&nbsp;udziałem fagocisty Leszka Wachnika (Koncert fagotowy Rowickiego) oraz skrzypaczki Aleksandry Kuls (I&nbsp;Koncert skrzypcowy Szymanowskiego). Wieczór zakończył Kwartet g-moll op. 25 Brahmsa w&nbsp;orkiestrowej transkrypcji Schoenberga. Wszyscy wykonawcy nagrodzeni zostali spontanicznymi oklaskami.</p>
<p>Potem było spotkanie, na którym pojawiła się &#8211; trzymana pod rękę przez Aleksandrę Kuls &#8211; Wanda Wiłkomirska, ulubiona solistka Rowickiego, z&nbsp;którą święcił sukcesy na największych estradach świata. Ponadto obecni byli: dyrektor Marian Gołębiowski (prawa ręka Rowickiego przez wiele lat), „ciocia Jadzia” czyli Jadwiga Mackiewicz, której talent do pracy z&nbsp;dziećmi świetnie Rowicki wykorzystał, wielu sławnych solistów, jak Jerzy Artysz oraz muzyków pamiętających „czasy” sławnego dyrygenta. Byli też przedstawiciele Bamberger Symphoniker, których Rowicki przez kilka sezonów prowadził.</p>
<p>Minister Zdrojewski miał ważniejsze zajęcia. Szkoda, że kultura muzyczna tak mało go interesuje!</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„W setną rocznicę urodzin Rowickiego”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 10 (957)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/">Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</title>
		<link>https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 05:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Andrzej Panufnik, urodzony w&#160;1914 r. w&#160;Warszawie kompozytor i&#160;dyrygent, przez dziesięciolecia nie istniał w&#160;PRL: nie wolno było wykonywać jego utworów ani nawet wymieniać jego nazwiska. Komuniści nie wybaczyli mu, że w&#160;1954 r. uciekł przez Szwajcarię do…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/">„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Andrzej Panufnik, urodzony w&nbsp;1914 r. w&nbsp;Warszawie kompozytor i&nbsp;dyrygent, przez dziesięciolecia nie istniał w&nbsp;PRL: nie wolno było wykonywać jego utworów ani nawet wymieniać jego nazwiska. Komuniści nie wybaczyli mu, że w&nbsp;1954 r. uciekł przez Szwajcarię do Anglii. Stanisław Dybowski, który znał ten zakaz z&nbsp;pracy w&nbsp;Polskim Radiu, przypomina, że odważniejsi redaktorzy nadawali muzykę Panufnika pod zmienionym, rosyjsko brzmiącym nazwiskiem. Przywołuje też jego biografię: naukę w&nbsp;Konserwatorium Warszawskim, studia w&nbsp;Wiedniu u&nbsp;Weingartnera i&nbsp;w&nbsp;Paryżu u&nbsp;Gauberta, okupacyjne występy w&nbsp;duecie fortepianowym z&nbsp;Witoldem Lutosławskim, a&nbsp;wreszcie powrót do Polski na „Warszawską Jesień” w&nbsp;1990 r., rok przed śmiercią w&nbsp;londyńskim Twickenham. W&nbsp;roku stulecia urodzin kompozytora autor recenzuje lutowe wykonanie „Sinfonia di Sfere” przez Orkiestrę Filharmonii Narodowej pod batutą Jacka Kaspszyka, dzieła pełnego kontrastów i&nbsp;wymagającego od słuchacza skupienia.</strong></p>

<p><em>W stulecie urodzin</em></p>
<p>Andrzej Panufnik, którego w&nbsp;tym roku obchodzimy setne urodziny (ur. 1914 r. w&nbsp;Warszawie), należał do tych twórców polskich, których komuna wyklęła. Nie wolno było wykonywać i&nbsp;wydawać jego dzieł, a&nbsp;nawet wymieniać publicznie nazwiska. Wszędzie, gdzie się pojawiało, cenzura skrzętnie je wykreślała. Miał nie istnieć! I&nbsp;w&nbsp;Polsce przez dziesięciolecia nie istniał. Za co był tak znienawidzony? Za to, że wziął za żonę kobietę z&nbsp;„wrogiego Zachodu” i&nbsp;uciekł (przez Szwajcarię) z&nbsp;socjalistycznego raju do Anglii (1954). Zawziętość komunistów była tak wielka, że szykany dopadały nawet muzyków i&nbsp;muzykologów ceniących „zwyrodniałą” twórczość Panufnika. W&nbsp;Polskim Radiu &#8211; znam to z&nbsp;autopsji &#8211; kontrolowanym skrupulatnie przez Urząd Bezpieczeństwa i&nbsp;rosyjskie KGB, odważniejsi redaktorzy czasem nadawali muzykę Panufnika, ale pod zmienionym nazwiskiem kompozytora (np. brzmiącym z&nbsp;rosyjska), później jedynie zaufanym wyjawiając prawdę&#8230;</p>
<h2>Od Konserwatorium Warszawskiego do emigracji</h2>
<p>Andrzej Panufnik był synem wziętego lutnika i&nbsp;inżyniera geodety, wielce zasłużonego dla nauki i&nbsp;muzyki polskiej, oraz skrzypaczki warszawskiej. Naukę muzyki rozpoczął mając 7 lat u&nbsp;babki. Później ukończył Konserwatorium Warszawskie (dwa wydziały: kompozycja i&nbsp;dyrygentura), gdzie jego profesorami byli Rytel, Maliszewski, Morawski, Lefeld, Sikorski i&nbsp;Bierdiajew. Następnie studiował w&nbsp;Wiedniu u&nbsp;Weingartnera i&nbsp;w&nbsp;Paryżu u&nbsp;Gauberta. Okupację niemiecką spędził w&nbsp;Warszawie. Utrzymywał się wtedy z&nbsp;występów w&nbsp;kawiarniach (m.in. „U&nbsp;Aktorek”, „Moda i&nbsp;Sztuka”), grając w&nbsp;duecie fortepianowym z&nbsp;kolegą konserwatoryjnym Witoldem Lutosławskim.</p>
<p>Ponownie w&nbsp;Polsce pojawił się dopiero w&nbsp;1990 r. z&nbsp;okazji wykonania jego dzieł na festiwalu „Warszawska Jesień”, na którym m.in. Ewa Pobłocka dała prawykonanie jego Koncertu fortepianowego, który dzisiaj należy do kanonu repertuarowego każdego pianisty wirtuoza, a&nbsp;Wanda Wiłkomirska &#8211; Koncertu skrzypcowego. Wtedy, staraniem znakomitego muzykologa Tadeusza Kaczyńskiego, ukazała się książka pt. „Panufnik o&nbsp;sobie”. Rok później, 27 października, w&nbsp;londyńskiej dzielnicy Twickenham nad Tamizą, kompozytor zmarł. Miał 77 lat.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/">Antoni Wit. Piękny jubileusz dyrygenta w Filharmonii Narodowej</a></p>
<h2>„Sinfonia di Sfere” w Filharmonii Narodowej</h2>
<p>W piątek 14 lutego usłyszeliśmy „Sinfonia di Sfere” Panufnika w&nbsp;interpretacji Orkiestry Filharmonii Narodowej pod batutą Jacka Kaspszyka. Wspaniałe dzieło, „pełne &#8211; jak słusznie napisała Małgorzata Gąsiorowska &#8211; ustawicznych kontrastów, zmian barwy, nastroju, rodzaju narracji, wymaga niezwykłej koncentracji, by w&nbsp;jej przebiegu dostrzec piękno, które ma wznieść słuchacza w&nbsp;wyższe rejony kontemplacji”. Kaspszykowi odkrycie walorów dzieła się udało: obcowaliśmy z&nbsp;muzyką wywołującą silne doznania. Chciałoby się tego dzieła wysłuchać ponownie!</p>
<p>Poza utworem Panufnika, zabrzmiała jeszcze III Symfonia Philipa Glassa &#8211; zupełnie nie wiem, po co &#8211; oraz piękny Koncert skrzypcowy Sibeliusa z&nbsp;udziałem, utytułowanej wysokimi nagrodami konkursów skrzypcowych, Esther Yoo. Grała nieskazitelnie czysto, pięknie niuansując wykonywaną muzykę, ale zbyt chłodno, by rozgrzać słuchaczy.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany!”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 9 (956)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/">„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Antoni Wit. Piękny jubileusz dyrygenta w Filharmonii Narodowej</title>
		<link>https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 05:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Antoni Wit, jeden z&#160;najwybitniejszych polskich dyrygentów, 7 lutego 2014 r. świętował w&#160;Filharmonii Narodowej 70. urodziny i&#160;pół wieku działalności muzycznej. Jubilat sam poprowadził koncert, na którym zabrzmiały „Pieśń przeznaczenia” Brahmsa, Stabat Mater Karola Szymanowskiego z&#160;udziałem Iwony…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/">Antoni Wit. Piękny jubileusz dyrygenta w Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Antoni Wit, jeden z&nbsp;najwybitniejszych polskich dyrygentów, 7 lutego 2014 r. świętował w&nbsp;Filharmonii Narodowej 70. urodziny i&nbsp;pół wieku działalności muzycznej. Jubilat sam poprowadził koncert, na którym zabrzmiały „Pieśń przeznaczenia” Brahmsa, Stabat Mater Karola Szymanowskiego z&nbsp;udziałem Iwony Hossy, Ewy Marciniec i&nbsp;Jarosława Bręka oraz blisko godzinna „Symfonia alpejska” Ryszarda Straussa, dyrygowana z&nbsp;pamięci. Stanisław Dybowski przypomina drogę artysty: od studiów u&nbsp;Henryka Czyża w&nbsp;Krakowie i&nbsp;prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, przez nagrodę na konkursie dyrygenckim im. Karajana w&nbsp;Berlinie i&nbsp;asystenturę u&nbsp;Karajana w&nbsp;Salzburgu, po kierowanie Filharmonią Pomorską, orkiestrą Polskiego Radia w&nbsp;Krakowie, Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w&nbsp;Katowicach i&nbsp;Filharmonią Narodową w&nbsp;latach 2002-2013. Wspomina też jego ogromną dyskografię, liczącą ponad 200 płyt, z&nbsp;bogatą kolekcją dzieł kompozytorów polskich.</strong></p>

<p><em>Filharmonia Narodowa</em></p>
<p>Z okazji 70. urodzin, a&nbsp;jednocześnie pół wieku trwającej działalności muzycznej, 7 lutego odbył się w&nbsp;Filharmonii Narodowej koncert Antoniego Wita. Dyrygował jubilat, przygotowując „Pieśń przeznaczenia” op. 54 Brahmsa na chór i&nbsp;orkiestrę, Stabat Mater op. 53 Szymanowskiego z&nbsp;udziałem solistów Iwony Hossy, Ewy Marciniec i&nbsp;Jarosława Bręka oraz „Symfonię alpejską” op. 64 Ryszarda Straussa.</p>
<h2>Uczeń Czyża i asystent Karajana</h2>
<p>Antoni Wit, wychowanek Henryka Czyża w&nbsp;krakowskiej Wyższej Szkole Muzycznej, laureat II nagrody Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego im. Karajana w&nbsp;Berlinie (potem asystent Karajana w&nbsp;Salzburgu), absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, zadebiutował z&nbsp;sukcesem w&nbsp;Warszawie 20 października 1967 r., mając już na swym koncie kilka występów.</p>
<h2>Od Bydgoszczy do Filharmonii Narodowej</h2>
<p>Patrząc na życiorys artystyczny Jubilata łatwo dostrzec, że kariera prof. Wita rozwijała się harmonijnie z&nbsp;ciągłą tendencją zwyżkową. Swoje szefowanie rozpoczął od Filharmonii Pomorskiej w&nbsp;Bydgoszczy (1974-1977). Potem kierował: Orkiestrą i&nbsp;Chórem Polskiego Radia i&nbsp;Telewizji w&nbsp;Krakowie (1977-1983), Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w&nbsp;Katowicach (1983-2000) oraz Filharmonią Narodową (2002- 2013), w&nbsp;międzyczasie dyrektorując Filharmonii de Gran Canaria. Niezależnie od pełnionych funkcji dyrektorskich, Antoni Wit rozwijał międzynarodową karierę dyrygenta gościnnego. Dzisiaj łatwiej chyba wskazać miejsca na świecie, gdzie nie występował, niż wyliczać miasta jego koncertów. Obok dużej liczby występów, zgromadził ogromną dyskografię, liczącą ponad 200 płyt (LP o&nbsp;CD), na których utrwalił prawie pół tysiąca utworów, w&nbsp;tym sporą kolekcję dzieł kompozytorów polskich, za co był wyróżniany nagrodami fonograficznymi polskimi i&nbsp;zagranicznymi. Również potężny jest jego repertuar kapelmistrzowski, obejmujący twórczość symfoniczną i&nbsp;operową blisko 100 kompozytorów m.in. całą spuściznę Chopina, Karłowicza, Góreckiego, Kilara, Lutosławskiego i&nbsp;Pendereckiego. Artysta znany jest z&nbsp;fenomenalnej pamięci, co powoduje, że większość programów prowadzi bez partytury.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Filharmonia Narodowa i IV Symfonia Lutosławskiego</a></p>
<p>Tak też było podczas omawianego koncertu. Zadyrygowania „Symfonii alpejskiej” o&nbsp;bardzo skomplikowanej strukturze formalnej i&nbsp;rozbudowanej instrumentacji, trwającej blisko godzinę, może podjąć się tylko mistrz batuty. Nic dziwnego, że publiczność nagrodziła Jubilata frenetycznym aplauzem, a&nbsp;następnie z&nbsp;udziałem orkiestry, odśpiewała na stojąco „Sto lat”. W&nbsp;podziękowaniu powiedział nieco z&nbsp;humorem, że chciałby spotkać się w&nbsp;tej samej sali i&nbsp;z&nbsp;tą samą publicznością na kolejnym jubileuszu za 30 lat!</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„Piękny jubileusz Antoniego Wita”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/">Antoni Wit. Piękny jubileusz dyrygenta w Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 06:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>IV Symfonia Lutosławskiego, ostatnie dzieło symfoniczne Witolda Lutosławskiego, zamknęła w&#160;Filharmonii Narodowej obchody Roku Lutosławskiego, ogłoszonego w&#160;setną rocznicę urodzin kompozytora. Koncert poprowadził Jacek Kaspszyk, a&#160;w&#160;programie znalazły się także utwory Brahmsa i&#160;Haydna, kompozytorów, których Lutosławski szczególnie cenił.…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>IV Symfonia Lutosławskiego, ostatnie dzieło symfoniczne Witolda Lutosławskiego, zamknęła w&nbsp;Filharmonii Narodowej obchody Roku Lutosławskiego, ogłoszonego w&nbsp;setną rocznicę urodzin kompozytora. Koncert poprowadził Jacek Kaspszyk, a&nbsp;w&nbsp;programie znalazły się także utwory Brahmsa i&nbsp;Haydna, kompozytorów, których Lutosławski szczególnie cenił. Dzień wcześniej, 23 stycznia 2014 r., w&nbsp;tej samej sali po raz pierwszy w&nbsp;Warszawie wystąpiła Młoda Filharmonia Bałtycka (Baltic Youth Philharmonic), orkiestra młodych muzyków z&nbsp;krajów nadbałtyckich założona przez Kristjana Järviego, syna słynnego dyrygenta Neeme Järviego. Solistką była polska pianistka Julia Kociuban. Stanisław Dybowski, stały recenzent muzyczny „Naszej Polski”, opisuje oba wieczory i&nbsp;nie kryje zachwytu, zwłaszcza nad interpretacją symfonii Lutosławskiego i&nbsp;grą węgierskiego trębacza Gábora Boldoczkiego w&nbsp;Koncercie Es-dur Haydna. Przypomina też dawne interpretacje Witolda Rowickiego w&nbsp;tej samej sali.</strong></p>

<p><em>Filharmonia Narodowa</em></p>
<h2>Młoda Filharmonia Bałtycka Kristjana Järviego</h2>
<p>W ostatniej dekadzie stycznia odbyły się w&nbsp;Filharmonii Narodowej dwa atrakcyjne koncerty. Na pierwszym (23 stycznia) wystąpiła Młoda Filharmonia Bałtycka, założona przez młodszego syna sławnego dyrygenta Nieme Järviego, Kristjana. Zespół rekrutuje się z&nbsp;młodych muzyków (przeważnie studenci) krajów nadbałtyckich. W&nbsp;Warszawie koncertowali po raz pierwszy, wzbudzając aplauz publiczności grą promienną, pełną energii i&nbsp;młodości. Program przygotowali wymagający i&nbsp;trudny. Rozpoczęli poematem „Don Juan” Ryszarda Straussa, popisując się świetnym zgraniem i&nbsp;instrumentalną wirtuozerią. Następnie zabrzmiała Rapsodia na temat Paganiniego na fortepian z&nbsp;orkiestrą Rachmaninowa z&nbsp;udziałem polskiej pianistki Julii Kociuban, wychowanki m.in. prof. Piotra Palecznego. Grała z&nbsp;zaangażowaniem i&nbsp;wirtuozowskim zacięciem. Bardzo byłem ciekaw „Trzech utworów w&nbsp;dawnym stylu” Henryka Mikołaja Góreckiego. Wykonano je świetnie, z&nbsp;podziwu godną maestrią. Koncert skrzypcowy a-moll Bacha grała koncertmistrzyni orkiestry Dalia Simaska, dźwiękiem krystalicznie czystym i&nbsp;przejrzystym. Koncert zamknął „Poemat ekstazy” Skriabina.</p>
<h2>Jacek Kaspszyk i IV Symfonia Lutosławskiego na zamknięcie Roku Lutosławskiego</h2>
<p>Dzień później Jacek Kaspszyk poprowadził abonamentowy koncert filharmoniczny, którym zwieńczył „Rok Lutosławskiego”. W&nbsp;programie znalazły się dzieła Brahmsa i&nbsp;Haydna, których Lutosławski bardzo cenił oraz jego IV Symfonia. I&nbsp;mimo, że Brahmsa wszyscy lubimy, przywołując świetne interpretacje Witolda Rowickiego w&nbsp;tej samej sali, to omawianego wieczora wszyscy wychodzili pod wrażeniem pięknej IV Symfonii Lutosławskiego. Takiej eterycznej, precyzyjnej i&nbsp;żarliwej interpretacji tego genialnego dzieła nie słyszałem; a&nbsp;przecież mierzyli się z&nbsp;nim różni dyrygenci. Mówiąc, że było to wykonanie piękne, mam na myśli jego niezwykłą urodę muzyczną. Z&nbsp;wirtuozowskim zacięciem Koncert Es-dur na trąbkę i&nbsp;orkiestrę Haydna zagrał sławny Gábor Boldoczki. Co on wyczarowywał ze swojej trąbki, trudno opisać: tak słodko, nieskazitelnie czysto brzmiącego instrumentu dawno nie słyszałem. III Symfonią F-dur i&nbsp;Wariacjami na temat Haydna Brahmsa Kaspszyk złożył hołd nie tylko Lutosławskiemu, ale i&nbsp;Rowickiemu, byłemu szefowi Filharmonii Narodowej.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/">Maurycy Moszkowski. Koncert fortepianowy</a></p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„Atrakcyjne koncerty”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koncert fortepianowy Moszkowskiego. Premiera po 140 latach</title>
		<link>https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jan 2014 08:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Maurycy Moszkowski, późnoromantyczny kompozytor i&#160;pianista, w&#160;encyklopediach bywa nazywany kompozytorem niemieckim, choć wywodził się z&#160;polsko-żydowskiej rodziny spod Częstochowy lub Pilicy, a&#160;jego mazurki, krakowiaki i&#160;polonezy brzmią na wskroś po polsku. 9 stycznia 2014 r. w&#160;Filharmonii Narodowej w&#160;Warszawie…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/">Koncert fortepianowy Moszkowskiego. Premiera po 140 latach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Maurycy Moszkowski, późnoromantyczny kompozytor i&nbsp;pianista, w&nbsp;encyklopediach bywa nazywany kompozytorem niemieckim, choć wywodził się z&nbsp;polsko-żydowskiej rodziny spod Częstochowy lub Pilicy, a&nbsp;jego mazurki, krakowiaki i&nbsp;polonezy brzmią na wskroś po polsku. 9 stycznia 2014 r. w&nbsp;Filharmonii Narodowej w&nbsp;Warszawie odbyła się premiera jego Koncertu fortepianowego h-moll op. 5. Dzieło napisane przez dwudziestoletniego twórcę przeleżało 140 lat w&nbsp;Paryżu, chwalone niegdyś przez Franciszka Liszta, ale nigdy niewydane. Na jego trop wpadł bułgarski pianista Ludmił Angełow, wyróżniony na Konkursie Chopinowskim w&nbsp;1995 r., i&nbsp;to on doprowadził do publicznego wykonania. Stanisław Dybowski opisuje ten wieczór: 45-minutowy, wirtuozowski koncert, występ orkiestry Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Władimira Kiradżijewa, VII Symfonię Dworzaka i&nbsp;bis w&nbsp;postaci Kaprysu hiszpańskiego, którym popisywał się kiedyś Józef Hofmann. Ten utwór, jego zdaniem, powinien wrócić do repertuaru. To ważny wieczór dla polskiej muzyki.</strong></p>

<p><em>Premiera po 140 latach</em></p>
<h2>Maurycy Moszkowski &#8211; kompozytor polski</h2>
<p>Polski, a&nbsp;nie niemiecki, jak utrzymuje „Encyklopedia muzyczna PWM” (2000), późnoromantyczny kompozytor Maurycy Moszkowski, pochodził z&nbsp;polsko-żydowskiej rodziny osiadłej pod Częstochową lub &#8211; jak chcą inni &#8211; pod Pilicą. Urodził się wprawdzie we Wrocławiu (wówczas Breslau) w&nbsp;1854 r., ale to nie przesądza narodowości i&nbsp;przynależności kulturowej oraz nie wyklucza nazywania go kompozytorem polskim. Zresztą o&nbsp;tym świadczą jego dzieła &#8211; na wskroś polskie, jak mazurki, krakowiaki, oberki i&nbsp;polonezy, przesączone naszą specyficzną i&nbsp;charakterystyczną aurą.</p>
<h2>Koncert h-moll op. 5 odnaleziony w Paryżu</h2>
<p>Przywołuję to nazwisko, bo 9 stycznia w&nbsp;Filharmonii Narodowej odbyła się premiera jego Koncertu fortepianowego h-moll op. 5, który od skomponowania przez 140 lat przeleżał w&nbsp;Paryżu i&nbsp;nikogo nie interesował. Owszem, zachwycił się nim Franciszek Liszt, chwaląc autora, ale od tamtej pory słuch o&nbsp;utworze zaginął. Kompozytor dzieła nie opublikował, skąd można wnosić, że go nie cenił. Przed dwoma laty na trop utworu wpadł w&nbsp;Paryżu znakomity pianista&#8230; bułgarski (gdzie są muzykolodzy polscy?) Ludmił Angełow (wyróżniony na Konkursie Chopinowskim w&nbsp;1995 r. w&nbsp;Warszawie). Teraz doprowadził do wykonania publicznego.</p>
<h2>Premiera w Filharmonii Narodowej</h2>
<p>Dzieło jest długie (45 min.) i&nbsp;rozbudowane, zdradzające wielki talent pianistyczny i&nbsp;kompozytorski dwudziestoletniego twórcy. Przynosi muzykę bardzo ładną, pełną pomysłów wirtuozowskich w&nbsp;fortepianie i&nbsp;kolorystycznych oraz harmonicznych w&nbsp;partii orkiestry. Pianiście daje szerokie pole do popisu, z&nbsp;czego Angełow z&nbsp;artystycznym skutkiem skorzystał, a&nbsp;orkiestrze pozwala się „wygrać” do syta. Świetny utwór, który powinien teraz ozdabiać programy koncertów symfonicznych. Świetnemu pianiście towarzyszyła orkiestra Filharmonii Rzeszowskiej (dzisiaj Filharmonii Podkarpackiej &#8211; nie wiem, dlaczego wstydzić się miasta w&nbsp;nazwie?) pod batutą swego szefa Władimira Kiradżijewa.</p>
<p>Publiczność wysłuchała jeszcze VII Symfonii Dworzaka, wykonanej precyzyjnie, stylowo i&nbsp;ze smakiem. Na bis solista zagrał brawurowo Kaprys hiszpański Moszkowskiego, którym kiedyś popisywali się najwięksi, z&nbsp;Józefem Hofmannem na czele.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>W tym samym numerze:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/rafal-blechacz-gilmore-artist-award/">Blechacz za&#8230; 300 tysięcy dolarów</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„Koncert fortepianowy Moszkowskiego”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 4 (951) z dnia 21 stycznia 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcie: pl.wikipedia.org (fotografia pokolorowana), archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 4 (951)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/">Koncert fortepianowy Moszkowskiego. Premiera po 140 latach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
