Prawda o ubezpieczeniu zdrowotnym w Polsce 2012

6 min. czytania

Redakcja

04 marca 2012 r.

6 min. czytania

Redakcja

04 marca 2012 r.

Tak sobie ostatnio zestawiam fakty i się domyślam – że staliśmy się ofiarami
gigantycznego przestępstwa ubezpieczeniowego. Polscy lekarze i polscy pacjenci.

Należy powiedzieć Polakom PRAWDĘ o ubezpieczeniu zdrowotnym.

Jestem polskim lekarzem, żyję w Rzeczypospolitej Polskiej i codziennie w poradni
przyjmuję pacjentów, którym wypisuję recepty. Od 1 stycznia 2012 pacjenci i ja
jesteśmy poddani restrykcyjnemu prawu (ustawie), która czyni mnie
odpowiedzialnym finansowo, gdy pacjent nie jest ubezpieczony, a ja wypiszę mu
receptę, za którą zapłaci NFZ. To oznacza – że to ja będę musiał zapłacić
refundację, gdyby się okazało, że pacjent jednak nie był ubezpieczony, a ja jemu
wypisałem leki na recepcie. Pojawił się problem – jak mam weryfikować
ubezpieczenie? Tak się składa, że jestem również kierowcą i mam swoje
doświadczenia z kontroli drogowych przeprowadzanych przez policjantów.
Policjant, gdy chce zweryfikować, czy moje auto jest rzeczywiście ubezpieczone –
idzie do swojego radiowozu, w którym ma laptop z aktualną bazą ubezpieczonych
aut i… wpisuje w laptopie numer rejestracyjny auta, wyświetla mu się, że jest
ubezpieczone (albo – że nie jest) i w ten prosty sposób weryfikuje ubezpieczenie
od odpowiedzialności cywilnej, które jest obowiązkowe.

I tak samo powinno być z ubezpieczeniem zdrowotnym. Przychodzi do mnie pacjent,
ja klikam numer jego PESEL do laptopa, w którym jest baza danych z NFZ i mam
weryfikację, czy człowiek jest ubezpieczony, czy nie? Proste, prawda? Pozostaje
pytanie – czemu do tej pory Narodowy Fundusz Zdrowia tego nie zorganizował?

Polecamy także: Kontrole L4 w 2022 r. ZUS sprawdzi logowanie telefonu i dane z biura podróży

Są pieniądze Polaków ubezpieczonych w Narodowym Funduszu Zdrowia?

Moja intuicja mi podpowiada, że NFZ po prostu dostał na przełomie roku rozkaz od
“Grupy Trzymającej Władzę” (czy był to minister Rostowski?) – aby za pieniądze
ubezpieczonych zakupić obligacje rządowe i przez to zmniejszyć dług publiczny
według życzeń Unii Europejskiej. Być może również – że chodzi o pieniądze na
haracz, który mamy zapłacić za holokaust, albo o środki na wojnę w Iranie?
Jakakolwiek by była przyczyna – to urzędnicy obecnie po prostu nie mają
pieniędzy na ubezpieczenie zdrowotne i dlatego nie generują listy PESEL
ubezpieczonych, bo by ktoś się musiał w NFZ podpisać pod gigantycznym
fałszerstwem – że niby konkretne pieniądze w kasie są, a ich przecież nie ma.
Problem się pojawił w innym miejscu – przy wypisywaniu leków na recepcie, na
której lekarz ma napisać, że pacjent jest ubezpieczony w NFZ. Prawo obciąża
lekarza odpowiedzialnością finansową za fałszywy dokument, za pomocą którego
dokonuje przestępstwa ubezpieczeniowego. Bo przepisanie leku refundowanego, gdy
refundacja się nie należy – to jest przestępstwo ubezpieczeniowe.

Lekarze polscy sprawę wychwycili i nie chcą się pod fałszerstwem na receptach
podpisywać, więc pojawił się strach sfer rządowych przed zdemaskowaniem. Ktoś z
“Grupy Trzymającej Władzę” (GTW) wydał polecenie, żeby rozwinąć akcję
dezinformacyjną – że niby lekarze nie umieją pisać recept. I machina ruszyła.
Agenci porozstawiani w mediach – zaczęli nagonkę na lekarzy. Uwaga Polaków jest
odwracana od finansowej strony problemu. Jest to obrzydliwa forma antypolonizmu
– z okradaniem pacjentów w tle.

Mało jest zrozumienia – że chodzi o zarzut przestępstwa ubezpieczeniowego na
wielką skalę; obywatele polscy nie są dostatecznie poinformowani o tym, że nie
dysponują poważnym i wiarygodnym poświadczeniem swojego ubezpieczenia
zdrowotnego w NFZ. Wielu myśli, że dowody wpłaty lub zapewnienia urzędów innych
niż NFZ są dowodem ubezpieczenia. A tak po prostu nie jest.
EKUZ

Temat kontynuujemy w artykule: Alert RCB w całej Polsce. Poradnik jest, schronów brak…

Jak dotychczas, NFZ zdobył się na wystawianie pacjentom polskim europejskiej
karty ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ) – gdy wyjeżdżają poza Unię Europejską.
Wymusiły to umowy międzynarodowe i to jest przypadek, gdy NFZ potwierdza
ubezpieczenie. Ja taką kartę wyrobiłem sobie w NFZ, gdy na ostatnie wakacje
wyjeżdżałem do Chorwacji.

To, co zazwyczaj mają pacjenci przychodzący do mojego gabinetu – to nie są
dowody ubezpieczenia, jak EKUZ, lecz jedynie deklaracje – że firma (pracodawca
pacjenta, jego własna firma lub urząd pracy) wpłaciła do ZUS pieniądze na
ubezpieczenie zdrowotne i że ZUS pieniądze te przekazał na konto NFZ. To nie są
informacje o dokonaniu transakcji, lecz – o jej zaczęciu. Dowodem ubezpieczenia
jest potwierdzenie stanu faktycznego – że transakcja została dokonana, co to
znaczy? Ano – że NFZ te pieniądze otrzymał i zaksięgował na swoim koncie pod
nazwiskiem i danymi osobowymi ubezpieczonego i członków jego rodziny,
zgłoszonych do ubezpieczenia. Urzędnicy NFZ mają obowiązek codziennie te dane
wpisywać, pieniądze obliczać i informować głównego księgowego o tym – ile tych
pieniędzy jest? Baza ubezpieczonych w NFZ to jest informacja finansowa, drogi
Panie! I skoro lekarz ma weryfikować, czy ktoś jest ubezpieczony, a potem
odpowiadać finansowo – za to, że wydał pieniądze NFZ na leki osobie
nieubezpieczonej – to musi mieć do tej informacji dostęp.

Pojawia się pytanie – dlaczego tak oczywista sprawa nie jest załatwiona jak
należy? Dlaczego nie mamy w Polsce XXI wieku internetowego dostępu do tych
podstawowych danych ubezpieczenia zdrowotnego? Odpowiedź jest bardzo prosta; NFZ
nie dostał pieniędzy od ZUS-u, bo ZUS za pieniądze ze składek zakupił obligacje
państwowe na koniec roku 2011 – aby księgowi państwa wykazali, że deficyt na
początku 2012 nie przekracza poziomu nieakceptowalnego przez UE. NFZ o tym
przestępstwie nie poinformował prokuratury i nie zaalarmował mediów, czyli –
został zmuszony do współpracy przeciwko ubezpieczonym. Rząd (premier i minister
finansów!) oraz służby (jak się domyślam!) nakazali polskim urzędnikom milczenie
na ten temat, a podległym sobie dziennikarzom – robienie dymu w mediach – czyli
wprowadzenie tematu zastępczego, że niby lekarze nie umieją wypisywać recept
według nowych zasad refundacyjnych – i taką mamy dzisiaj sytuację.

Samoobrona Polaków, krzyż, modlitwa i nasze działania

Zacząłem się zastanawiać – co naród nasz może zrobić w tej sytuacji? Jak
przemówić do ludzi, których pieniądze i zdrowie znalazły się w dyspozycji ludzi
traktujących je nonszalancko? Na dwóch forach internetowych – to jest na forum
Stanisława Michalkiewicza i Nowym Ekranie – zaproponowałem, abyśmy zaczęli
przychodzić pod siedzibę NFZ z krzyżem i domagali się sprawiedliwości. Na razie
odzew jest słaby (piszę te słowa 6 stycznia 2012).

Jak Polacy to zrozumieją – przyjdą tłumnie pod gmachy NFZ i postawią Krzyż,
zaczną się domagać poświadczeń ubezpieczenia przez NFZ i… zacznie się prawdziwa
polska kontrrewolucja.
A na razie – piszę o tym w Internecie – żeby nie było, że polskie elity nie
informują ludu o ważnych sprawach.

Więcej na ten temat w tekście: Lex szarlatan coraz bliżej. Milion złotych kary za pseudomedycynę

W sumie – spełnia się przepowiednia wypowiadana wielokrotnie przez Stanisława
Michalkiewicza (cytat z któregoś z klasków) – że nie ma takiego łajdactwa i
zbrodni, do której nie byłby zdolny demokratyczny rząd, gdy mu zabraknie
pieniędzy!

Eugeniusz Sendecki

Autor jest polskim lekarzem i narodowym demokratą, w roku 2004 przyczynił się do
zablokowania okradanie pacjentów w warszawskiej izbie wytrzeźwień, w roku 2007
był kierownikiem poradni pracowniczej ministerstwa edukacji narodowej. Po klęsce
narodowo-demokratycznej prawicy w wyborach 2007 roku założył Telewizję Narodową.
tel. (48) 601-787-407, mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed
robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby
go zobaczyć.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Warszawskie autobusy pojechały na Ukrainę. Zielone światło dał Trzaskowski

„Brońmy Marlenkę!” Pod ratuszem płacz nad dziczką, przy Wiejskiej abortomat. Pytamy, czy pani protestuje też w obronie zabijanych dzieci?

Centralny Port Komunikacyjny w 2032 r.? Najwięcej wątpliwości budzi kolej

Szczecin: Policjanci z zarzutami. Mieli dokonać samosądu na gwałcicielu dziecka

Natan Sieroń. Kim był 29-letni policjant z Bolesławca, który zginął na służbie?

Waloryzacja emerytur w 2027 roku. Zobacz tabelę wyliczeń Twojego świadczenia po podwyżce

Abortomat naprzeciwko Sejmu. Aktywistki chcą „zhakować” Kodeks karny

Żółto-niebieskie miejsca pod szkołami. Ukłon w stronę Ukrainy? Wyjaśniamy

Inne kategorie

Czytaj także