„Agresywny kraj to jest dobry kraj” – tak Janusz Korwin-Mikke odpowiedział reporterowi TVP Info na pytanie dotyczące jego wizyty w Rosji. Były europoseł nie ukrywał się z tym, że niedawno był w Moskwie. Pozdrowienia ze stolicy Rosji wysłał 17 września, czyli w rocznicę sowieckiej napaści na Polskę. Nie ma dowodów, że ktokolwiek mu za to płaci. Nie trzeba ich jednak, by zobaczyć, komu takie działania i wypowiedzi są na rękę.
Co Korwin-Mikke powiedział o Rosji?
Reporter TVP Info zaczepił niedawno Korwina-Mikkego i zapytał go o jego wrześniowy wyjazd do Rosji. Polityk potwierdził, że był w Moskwie. Gdy dziennikarz dopytał, czy nie przeszkadza mu, że jedzie do kraju, który jest agresorem wobec naszego wschodniego sąsiada, Korwin odpowiedział, nawiązując do sportu.
„Ja jestem sportowcem. I mnie uczono, że sportowiec musi być agresywny. […] Agresywny kraj to jest dobry kraj”
– Janusz Korwin-Mikke
Te słowa padają w momencie, gdy Rosja od ponad czterech lat prowadzi pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie, a wobec Polski i całego Zachodu prowadzi wojnę hybrydową. Weźmy pod uwagę, że rosyjskie drony i rakiety regularnie zbliżają się do polskiej granicy.
„Pozdrawiam z Moskwy” w rocznicę 17 września
Sama wizyta w Moskwie wywołała burzę miesiąc temu. Warto również zwrócić uwagę na datę, kiedy Korwin-Mikke opublikował na X zdjęcie podpisane krótko: „Pozdrawiam z Moskwy”. Miało to miejsce 17 września, czyli w rocznicę dnia, w którym doszło do sowieckiej napaści na Polskę w 1939 roku. Natomiast tego samego dnia w tym roku Rosja prowadziła ataki w pobliżu polskiej granicy, a na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu poderwano myśliwce.
Początkowo część komentujących podejrzewała, że zdjęcie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Korwin rozwiał jednak wątpliwości. „Byłem w Moskwie, wróciłem wczoraj” – napisał. Dodał też, że „Moskwa to naprawdę ładne miasto”.
Niedługo później w tekście, który ukazał się na łamach „Najwyższego Czasu” wyjaśnił, że pojechał do Moskwy, by napisać o niej dłuższy tekst. Przeszkodziła mu w tym jednak kontuzja, więc skończyło się na pochwałach moskiewskiej służby zdrowia, w której jego zdaniem „jest mniej biurokracji”.
Korwin: „Od kiedy wyjazdy do Moskwy są zakazane?”
Jak się można było domyślić od samego początku, wpis z Moskwy wywołał lawinę krytyki. Europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz nazwała go „pluciem na Polskę”. Szef MSZ Radosław Sikorski przypomniał, że resort „stanowczo odradza obywatelom RP podróże do Rosji”. Pojawiły się też głosy, że po powrocie polityk powinien zostać przesłuchany. Korwin zbył te zarzuty.
Trzeba również uczciwie zaznaczyć, że nie ma żadnych publicznych dowodów na to, że Korwin-Mikke jest finansowany przez Rosję. Nie ma śledztw, dokumentów ani zeznań świadków. Problem polega jednak na tym, że Kreml nie musi nikomu płacić, jeśli dostaje taką propagandę za darmo. Znany polski polityk, który w rocznicę 17 września pozdrawia z Moskwy, a potem mówi, że „agresywny kraj to dobry kraj”, to dla rosyjskich mediów gotowy materiał.
Nie pierwszy taki wybryk Korwina
Korwin-Mikke od lat bagatelizuje rosyjską agresję. Jako europoseł odwiedził też okupowany przez Rosję Krym, co wywołało falę krytyki. W 2020 roku nazwał z kolei białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę „bohaterem”. Wielokrotnie przekonywał też, że to Ukraina jest dla Polski większym zagrożeniem niż Rosja.
Dziś polityk działa w otoczeniu Grzegorza Brauna. Obaj politycy, dawni liderzy Konfederacji, zapowiadali wspólny projekt przed wyborami w 2027 roku. Braun ogłosił z kolei, że na listach Konfederacji Korony Polskiej do Sejmu wystartuje Mateusz Piskorski. To były poseł Samoobrony, który od 2016 roku jest oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji i Chin. Jego proces wciąż się toczy.



