Mateusz Ritter, były plutonowy Wojsk Obrony Terytorialnej, był w trakcie prowadzenia transmisji live na TikToku, gdy Żandarmeria Wojskowa wyważyła drzwi do jego mieszkania. Widzowie zobaczyli, jak funkcjonariusze wchodzą do środka i obezwładniają byłego wojskowego. Ritter od miesięcy publicznie uderzał w przełożonych z 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej, a w sierpniu został zwolniony ze służby. Teraz jego sprawą zajmuje się prokuratura.
Dlaczego zatrzymano Mateusza Rittera?
Do zatrzymania doszło w poniedziałek 12 października w godzinach popołudniowych. Żandarmeria weszła do mieszkania Rittera w Poznaniu w momencie, gdy mężczyzna prowadził transmisję na TikToku i żywo relacjonował, jak służby próbują dostać się do środka. Z racji tego, że Ritter nie otworzył im dobrowolnie drzwi od lokalu, to żandarmi, wspierani przez policję, po prostu je wyważyli, po czym weszli do mieszkania i go obezwładnili. Nagranie z zatrzymania błyskawicznie rozeszło się w sieci.
Co mówi Żandarmeria Wojskowa?
Zatrzymanie potwierdził w rozmowie z portalem Zero.pl rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.
Żandarmeria prowadzi czynności w trybie art. 308 kodeksu postępowania karnego. Na chwilę obecną nie udzielamy żadnych szczegółowych informacji.ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej
Artykuł 308 kpk dotyczy tzw. postępowania w niezbędnym zakresie. Na tej podstawie służby mają prawo wykonywać pewne czynności, zanim jeszcze zostanie formalnie wszczęte śledztwo lub dochodzenie. Artykuł ten pozwala na działanie wyłącznie w sprawach niecierpiących zwłoki.
Podinsp. Iwona Liszczyńska z policji przekazała, że główne czynności w sprawie prowadzi Żandarmeria, a funkcjonariusze policji jedynie ją wspierali. Postępowanie wobec Rittera prowadzi Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald, a konkretnie jej Dział do Spraw Wojskowych. Ani Żandarmeria, ani prokuratura nie potwierdziły oficjalnie, czy i jakie zarzuty usłyszy były żołnierz.
O co chodzi w konflikcie Rittera z wojskiem?
Ritter służył w kompanii saperów 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Od miesięcy publikował w internecie, głównie na TikToku, nagrania, w których wulgarnie atakował oficerów i podoficerów brygady, wymieniając ich przy tym z nazwiska. Twierdził, że w jego jednostce dochodzi do wielu nieprawidłowości, a on sam występuje w imieniu żołnierzy, którzy są źle traktowani przez przełożonych.
Jego wystąpienia z czasem stawały się coraz bardziej konfrontacyjne. Ritter potrafił koczować pod bramą jednostki nawet ponad 20 godzin i domagać się spotkania z generałem, relacjonując to oczywiście na żywo.
Czy Mateusz Ritter jest jeszcze żołnierzem?
Choć w sieci wciąż przedstawiał się jako żołnierz, Ritter od dwóch miesięcy nie należy już do Wojska Polskiego. Jak poinformował rzecznik Dowództwa WOT mjr Rafał Rylich, 14 sierpnia 2026 r. został zwolniony z terytorialnej służby wojskowej z powodu naruszenia dyscypliny wojskowej, na podstawie art. 353 ustawy o obronie Ojczyzny.
Dowództwo wskazało trzy powody tej decyzji. Pierwszym było nielegalne nagrywanie i rozpowszechnianie materiałów z terenu jednostki oraz wizerunków żołnierzy bez ich zgody. Drugi powód to wykorzystywanie munduru, oznaczeń i nazwy jednostki do własnej działalności w mediach społecznościowych. Trzecia kwestia dotyczy wulgarnej formy publikowanych treści, która zdaniem wojska uderza w godność żołnierza. WOT dziś wyraźnie odcina się od byłego plutonowego i podkreśla, że od sierpnia nie jest on żołnierzem.





