Nie milkną echa afery obyczajowej dotyczącej tego, jak poseł KO traktował swoje współpracownice oraz partnerki. Teraz dowiadujemy się, że polityk miał krzyczeć do słuchawki na dziennikarkę, która zaczęła zadawać pytania o pieniądze Agrounii. Tak przynajmniej wspomina swoje pierwsze starcie z liderem ruchu rolniczego Ewa Zajączkowska-Hernik, dziś europosłanka Konfederacji, a wcześniej dziennikarz „Świata Rolnika”. W poniedziałek w „Gościu Radia ZET” przekonywała, że sygnały o agresywnym zachowaniu polityka, również wobec kobiet, pojawiały się na długo przed reportażem, w którym dwie byłe współpracowniczki oskarżyły go o przemoc i nakłanianie do narkotyków.
Co Zajączkowska-Hernik powiedziała o Michale Kołodziejczaku?
Bogdan Rymanowski zapytał europosłankę Konfederacji o oskarżenia, które od piątku nie schodzą z czołówek polskich serwisów. Zajączkowska-Hernik zaczęła od zastrzeżenia, że obecnie nie ma twardych dowodów na winę członka KO, ale są bardzo niepokojące relacje kobiet, które zdecydowały się ujawnić, jakich rzeczy dopuszczał się wobec nich poseł KO i były wiceminister.
Następnie opowiedziała o sytuacji sprzed lat, gdy jako dziennikarka „Świata Rolnika” obracała się w środowiskach rolniczych. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim wspomniała, że członkowie Agrounii zaczęli wtedy coraz głośniej sugerować, że pieniądze zgromadzone na koncie wspomnianej organizacji mogły zostać zdefraudowane. Gdy Zajączkowska-Hernik zaczęła o to wypytywać, miał zadzwonić sam Kołodziejczak. Jak zaznaczyła, nie była to dla niej przyjemna rozmowa.
Michał Kołodziejczak do mnie zadzwonił z ogromnymi pretensjami, zaczął się na mnie drzeć wręcz i mówił, że jeżeli chcę pieniądze, to żebym przyszła do niego.
Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, „Gość Radia ZET”, 12 października 2026 r.
Jak wyjaśniła, telefon odebrała niedługo po rozmowie o finansach Agrounii, która została przeprowadzona podczas konferencji w Ministerstwie Rolnictwa.
Czy Michał Kołodziejczak od dawna wysyłał niepokojące sygnały?
Zajączkowska-Hernik jest przekonana, że ówczesna rozmowa telefoniczna była tak naprawdę pierwszym ostrzeżeniem dotyczącym nastawienia posła KO wobec kobiet. Europosłanka przyznała, że już w tamtym momencie wyrobiła sobie opinię o polityku.
Już wtedy wiedziałam, że ma tendencję do agresywnych zachowań, również wobec kobiet.
Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, „Gość Radia ZET”, 12 października 2026 r.
Co więcej, z relacji europosłanki Konfederacji wynikają jeszcze bardziej niepokojące obserwacje. Zajączkowska-Hernik ujawniła, że kobieta, z którą rozmawiała wtedy o finansach Agrounii, miała następnie poinformować o tym Kołodziejczaka i zostać potem przez niego bardzo źle potraktowana. Zapytana przez Rymanowskiego, w jaki sposób, odpowiedziała, że tak, jak opisują to dziś byłe współpracowniczki posła. Na pytanie, czy podobne sytuacje mogły się zdarzać już wcześniej, odpowiedziała krótko: „Moim zdaniem tak”.
Jej relacja wpisuje się w szerszy obraz z głośnego reportażu. Druga z kobiet, które oskarżyły Michała Kołodziejczaka, opisywała przecież sytuacje z czasów pracy w Agrounii, czyli jeszcze sprzed wejścia Kołodziejczaka do Sejmu i rządu. Według niej polityk miał rzucić w jej stronę puszką, a potem chwycić nóż i powiedzieć: „gdybym chciał, to bym trafił”.
O co oskarżają Michała Kołodziejczaka byłe współpracowniczki?
Reportaż Moniki Krześniak został wyemitowany 9 października na łamach Kanału Zero. Jak opisywaliśmy w „Naszej Polsce”, dwie kobiety zarzucają posłowi i byłemu wiceministrowi rolnictwa przemoc fizyczną, poniżanie, wielokrotne nakłanianie do zażycia kokainy oraz rozmowę o nagraniach intymnych, zakończoną propozycją pieniędzy. Jedna z nich mówi o zdiagnozowanym PTSD jako pokłosiu traumatycznych relacji z posłem KO.
Kołodziejczak odrzuca te zarzuty i nazywa je pomówieniami. Polityk twierdzi, że to on jest ofiarą w całej sprawie. Co więcej, złożył już odpowiednie zawiadomienie do ABW, a także zaangażował w sprawę detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Po publikacji reportażu klub KO zawiesił go w prawach członka.
Warto przypomnieć, że jeszcze kilka dni wcześniej politycy koalicji ostro reagowali na słowa Konrada Berkowicza, który nazwał dziennikarkę TVP „kurtyzaną”. Wówczas mówiono o szacunku dla kobiet i zapowiadano wnioski do Komisji Etyki Poselskiej. Wówczas polski internet aż zapłonął od komentarzy zbulwersowanych polityków obozu rządzącego. Faktem jest, że Berkowicz zdecydowanie przesadził i przekroczył pewną granicę, jednak ciekawe jest to, że w temacie Kołodziejczaka politycy z otoczenia premiera nie byli już tak aktywni w mediach społecznościowych.
Kim jest Ewa Zajączkowska-Hernik i co łączy ją z rolnictwem?
Zajączkowska-Hernik zanim weszła do polityki, pracowała jako dziennikarka „Świata Rolnika” i przez lata zajmowała się tematami wsi oraz organizacjami rolniczymi. Od 2024 r. zasiada w Parlamencie Europejskim z ramienia Konfederacji.
Jej przeszłość zawodowa stanowi w tym przypadku dość ważne tło, bowiem Agrounia i Konfederacja od lat walczą o tych samych wyborców na wsi. Kołodziejczak zbudował swoją pozycję na protestach rolników, a w 2022 r. pod postulatami Agrounii podpisał się nawet prezes PSL. Zajączkowska-Hernik zna to środowisko od środka, dlatego jej słowa trudno uznać za zwykły polityczny atak z zewnątrz.
Czy Michał Kołodziejczak straci mandat?
Rymanowski zapytał wprost przedstawicielkę Konfederacji, czy jej zdaniem poseł powinien zrezygnować z mandatu. Zajączkowska-Hernik stwierdziła, że raczej nie będzie miał wyboru: „Wydaje mi się, że zostanie do tego zmuszony”.
Odniosła się również do współpracy Kołodziejczaka z Rutkowskim, do której ma dość sceptyczny stosunek. Jej zdaniem, jeśli detektyw ma odpowiadać za wizerunek posła, trudno wróżyć mu sukces. Na koniec przytoczyła żart, który według niej krąży nawet wśród polityków Koalicji Obywatelskiej.
Również wśród polityków Koalicji Obywatelskiej zaczynają się pojawiać takie niewybredne żarty, że Michał Kołodziejczak jest pierwszą ofiarą umowy z Mercosurem. Po prostu za bardzo handel z Kolumbią rozkwitł.
Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, „Gość Radia ZET”, 12 października 2026 r.






