Partia AfD złożyła w Bundestagu formalny wniosek, w którym domaga się zamknięcia Ukrainie drogi do członkostwa w Unii Europejskiej. Prawicowe ugrupowanie sprzeciwia się także przyznaniu Kijowowi specjalnego statusu oraz żąda ograniczenia niemieckiej pomocy finansowej i wojskowej, a także rezygnacji z finansowania odbudowy kraju. W zamian za udzielone pożyczki Niemcy miałyby natomiast otrzymać uprzywilejowany dostęp do ukraińskich surowców.
Czego AfD domaga się od niemieckiego rządu?
Formalny wniosek przedstawicieli AfD został opublikowany 22 września przez Bundestag. Dokument nosi tytuł „Żadnego członkostwa Ukrainy w UE ani wojskowych gwarancji wsparcia”. Podpisali się pod nim liderzy partii Alice Weidel i Tino Chrupalla oraz grupa jej parlamentarzystów.
AfD wzywa niemiecki rząd, aby ten sprzeciwił się zarówno pełnemu członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej, jak i wszelkim rozwiązaniom pośrednim. Chodzi między innymi o proponowany przez kanclerza Friedricha Merza status „członka stowarzyszonego”, który miałby pozwolić Kijowowi na częściową integrację z Unią Europejską, zanim oficjalnie dołączyłby do Wspólnoty.
Autorzy przedstawionego dokumentu uważają, że taka konstrukcja nie została wcześniej przewidziana przy ustalaniu obowiązujących obecnie traktatów unijnych. Ostrzegają również, że takie rozwiązanie mogłoby otworzyć Ukrainie tylne drzwi do UE i zapewnić jej część praw oraz gwarancji przysługujących państwom członkowskim.
Ukraina nie może stać się członkiem UE ani NATO przez wejście tylnymi drzwiami.
Markus Frohnmaier, rzecznik frakcji AfD ds. polityki zagranicznej, w rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung”
AfD domaga się również, aby Berlin sprzeciwił się objęciu Ukrainy unijną klauzulą wzajemnej pomocy, która wynika z art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Chodzi o przepis, który zobowiązuje państwa członkowskie do udzielenia pomocy krajowi UE, który padł ofiarą zbrojnej agresji.
Dlaczego AfD nie chce Ukrainy w Unii Europejskiej?
Partia wskazuje przede wszystkim na wysoki poziom korupcji na Ukrainie, wątpliwy stan praworządności oraz słabość ukraińskiej gospodarki. We wniosku zaznaczono, że w rankingu Transparency International za 2025 r. Ukraina zajęła 104. miejsce. AfD zwraca również uwagę na afery korupcyjne w bliskim otoczeniu władz w Kijowie.
Ukraina staje się korupcyjną studnią bez dna.
Markus Frohnmaier
Wnioskodawcy twierdzą ponadto, że Ukraina jeszcze przez wiele lat nie będzie w stanie spełnić kryteriów kopenhaskich. Chodzi o warunki, które musi spełnić państwo ubiegające się o członkostwo w UE: stabilne instytucje demokratyczne, praworządność, sprawną gospodarkę rynkową oraz zdolność do wdrożenia unijnego prawa.
AfD powołuje się również na niski poziom ukraińskiego PKB na mieszkańca i ogromne koszty powojennej odbudowy. W dokumencie oszacowano je na około 588 mld euro. Wszystkie te liczby stanowią uzasadnienie politycznego wniosku AfD, a nie niezależną ocenę Bundestagu.
AfD chce ograniczenia pomocy dla Ukrainy
Wniosek nie dotyczy wyłącznie członkostwa w Unii Europejskiej. AfD chce stopniowego ograniczenia całej niemieckiej pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy.
Pomoc humanitarna miałaby zostać utrzymana, ale pozostałe formy wsparcia powinny zostać ograniczane do czasu, aż Ukraina będzie gotowa do udziału w „poważnych negocjacjach pokojowych z Rosją”. Dokument nie precyzuje jednak, co dokładnie miałoby oznaczać określenie „poważne negocjacje”.
Partia współkierowana przez Alice Weidel i Tino Chrupallę domaga się także, aby Niemcy nie przekazywały własnych środków na odbudowę Ukrainy. Propozycja AfD zakłada, że odbudowa terenów kontrolowanych przez Kijów zostałaby sfinansowana z przychodów ze sprzedaży ukraińskich surowców. Odbudowa obszarów okupowanych obecnie przez Rosję miałaby natomiast zostać pokryta z zamrożonych rosyjskich aktywów po zawarciu porozumienia pokojowego.
Niemcy miałyby otrzymać dostęp do ukraińskich surowców
AfD chce, aby dotychczasowe kredyty i pożyczki udzielone Ukrainie przyniosły Niemcom wymierne korzyści gospodarcze. Berlin miałby uzyskać uprzywilejowany dostęp między innymi do ukraińskich metali, gazu i złóż pierwiastków ziem rzadkich.
Partia uważa, że zamiast pełnego członkostwa, Ukrainie należy zaoferować uprzywilejowane partnerstwo. Ukraińskie towary mogłyby otrzymać dostęp do wspólnego rynku po spełnieniu odpowiednich norm unijnych. Natomiast swoboda w kwestii świadczenia usług i prowadzenia działalności gospodarczej miałaby zostać przyznana dopiero wtedy, gdy ukraiński PKB na mieszkańca osiągnie poziom notowany w najbiedniejszych państwach UE.
Ukraina miałaby zapłacić za szkody w Nord Stream
Jednym z najdalej idących postulatów jest żądanie, aby to Ukraina pokryła koszty szkód powstałych po wysadzeniu gazociągów Nord Stream. AfD pisze o zniszczeniach „przypuszczalnie spowodowanych przez Ukrainę”, zaznaczając tym samym, że odpowiedzialność Kijowa nie została prawomocnie rozstrzygnięta. Według partii, w sytuacji, gdy Ukraina nie byłaby w stanie zapłacić w ciągu dziesięciu lat, zabezpieczeniem roszczeń powinien stać się jej majątek.
AfD chce ponadto rezygnacji z kolejnych sankcji i środków wymierzonych w Rosję, jeżeli nie leżą one – zdaniem ugrupowania – w interesie Niemiec. Dokument nie wyjaśnia bardziej szczegółowo, jak miałoby to wyglądać w praktyce. Z jednej strony AfD w uzasadnieniu swojego wniosku potępia rosyjską inwazję jako naruszenie prawa międzynarodowego, ale z drugiej obarcza państwa zachodnie częścią odpowiedzialności za przedłużanie wojny.




