Hiszpania: polemika, czy można traktować Covid-19 jak grypę

Magdalena Targańska14 stycznia, 20227 min
W Hiszpanii trwa debata w związku z ujawnieniem na początku tygodnia przez premiera Pedro Sancheza, że rząd pracuje nad nowym sposobem monitorowania kryzysu zdrowotnego i opowiada się za traktowaniem i leczeniem Covid-19 jak grypy.

Sanchez wyraził opinię, że taka debata powinna pojawić się na szczeblu ogólnoeuropejskim. Podobne stanowisko zajęło Hiszpańskie Stowarzyszenie Lekarzy Rodzinnych (semFYC), jedna z trzech dużych organizacji tego typu w Hiszpanii, które zaproponowało traktowanie Covid-19 w taki sam sposób, jak inne choroby zakaźne.

Polemika dotyczy m.in. ustalenia, czy patogeny wywołujące Covid-19 i grypę sezonową są rzeczywiście podobne i odbywa się ona w trakcie szóstej fali pandemii koronawirusa, kiedy wiele sektorów gospodarki jest w dalszym ciągu sparaliżowanych przez masowe infekcje. Od wielu tygodni cale biura w kraju obejmowane są kwarantanną i cale obszary pozostają bez listonosza. Aby nie zabrakło do pracy policjantów i strażaków, ograniczono kwarantannę do 7 dni.

Leczenie Covid-19 jak grypy oznaczałoby zaniechanie badań i rejestrowania każdego przypadku i kontrolowanie przebiegu infekcji jedynie przez system wczesnego ostrzegania.

Zwolennicy traktowania Covid-19 jak grypy podkreślają, że obie choroby wywołują wirusy powodujące infekcje układu oddechowego, przenoszą się drogą kropelkową przez bezpośredni kontakt z osobą chorą, a bariery zapobiegające zakażeniu są podobne: maseczki i wentylowanie pomieszczeń – wskazało semFYC. Dodatkowo, według lekarzy, na nowy sposób monitorowania Covid-19 pozwala pojawienie się szybko rozprzestrzeniającego się wariantu Omikron, który jednak w większości powoduje lekkie objawy choroby oraz nabyta przez społeczeństwo odporność w wyniku szczepień lub przejścia Covid-19.

Jednak według mikrobiologa z uniwersytetu Complutense w Madrycie, Victora Jimeneza Cida, cytowanego przez dziennik „20minutos.es”, Covid-19 to nie grypa, zwłaszcza z punktu widzenia zaraźliwości, i „niebezpieczne jest wrzucenie ich do tego samego worka”.

Omikron jest o wiele bardziej zaraźliwy od grypy – podkreślił ekspert. – Ponadto grypa jest chorobą sezonową, jest to wirus zimowy, podczas gdy Covid-19 rozprzestrzenia się bez względu na pogodę i sprawia wiele niespodzianek. Różni je także zdolność do wywoływania zapalenia płuc: Covid-19 cechuje większa zjadliwość, jeśli chodzi o zdolność do atakowania dróg oddechowych – powiedział Cid. Oprócz tego śmiertelność z powodu Covid-19 jest dużo wyższa od grypy – podkreślił.

„Covid-19 jest bardziej nieprzewidywalny z niewyjaśnionych dotąd powodów; umierają na niego również ludzie młodzi, co raczej nie zdarza się przy grypie” – uważa mikrobiolog.

Zgodnie z oficjalnymi danymi, wskaźnik zachorowalności w Hiszpanii przekroczył 3 tys. przypadków na 100 tys. mieszkańców w ciągu 14 dni. Pod koniec grudnia 3 proc. ludności była zarażona. Według niemieckiego dziennika „Die Welt”, w rzeczywistości zarażonych w Hiszpanii jest więcej osób, ponieważ brakuje aktualnych danych, gdyż przeciążone i niewydolne ośrodki zdrowia nie są w stanie ich zbierać. Sytuacja wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że w niektórych regionach autonomicznych wystarcza samodzielnie przeprowadzony, zakupiony w aptece test antygenowy do otrzymania zwolnienia z pracy drogą elektroniczną lub telefoniczną.

„Die Welt” zwraca uwagę, że do takiej sytuacji doszło w kraju, który wiosną 2020 roku nałożył najbardziej ostre restrykcje w UE – ponad trzy miesiące przymusowej izolacji społecznej. Według gazety hiszpańska propozycja traktowania koronawirusa jak choroby endemicznej wynika z niemożliwości utrzymania przez system opieki zdrowotnej poprzedniej strategii monitorowania. Obłożenie na oddziałach intensywnej terapii nie osiągnęło teraz poziomu innych fal koronawirusa dzięki stosunkowo łagodnemu przebiegowi choroby wśród osób zaszczepionych. Wielkim sukcesem Hiszpanii jest ponad 90-procentowy wskaźnik zaszczepień wśród osób powyżej 12 lat – podkreślił dziennik.

Według ekspertów jest jeszcze za wcześnie na nową strategię traktowania Covid-19 jak choroby endemicznej. „Musimy być ostrożni z przewidywaniami dotyczącymi przyszłości. Teraz celem jest ustabilizowanie pandemii” – stwierdził dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Europę, dr Hans Kluge.

Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

19 − dwa =