Artykuł sponsorowanyRekordowi gapowicze. Niektórzy muszą oddać ponad 100 tys. zł za jazdę bez biletu

Artykuł Sponsorowany24 listopada, 20218 min

Zdarzyło Ci się kiedyś jechać na gapę? „Jak raz się przejadę to nic się takiego nie stanie” – pomyślało ponad 366 tysięcy osób. A to tylko ci, którzy zostali przyłapani na jeździe bez biletu. Czy tę sytuację da się jakoś opanować i sobie z nią poradzić? Przeczytaj!

Długi za jazdę bez biletu – ile wynoszą?

W roku 2021 suma wszystkich nieopłaconych przez pasażerów na gapę mandatów przekroczyła 500 milionów złotych. Czy to dużo, czy mało? W zasadzie za taką kwotę można byłoby wybudować ponad 10 kilometrów nowej trasy szybkiego ruchu. Nie mówiąc już o bardziej przyziemnych sprawach, takich jak inwestycje miejskich zakładów komunikacyjnych. Dlatego nie dziwi zupełnie złość przedstawicieli transportu w mniejszych i (szczególnie) większych miastach, gdzie długi te są największe.

Rekord w sumowaniu mandatów za jazdę bez biletu

Uśredniając liczbę zobowiązań do osób, które mają na swoim koncie dług, dochodzimy do wniosku, że średnio każdy ma do zapłacenia 1400 zł. Z jednej strony jest to bardzo krzywdzące, bo sporo osób zalega w bardzo niewielkim stopniu. To zaskakujące szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy szereg rozwiązań takich jak to mamy dostępnych w naszym smartfonie. Jednak dla pewnego mieszkańca Poznania takie rozliczenie byłoby nad wyraz łaskawe. Dlaczego? Rekordzista ma bowiem do oddania ponad 126 tysięcy (!) złotych. Taka sytuacja rodzi pytania. Jak to jest możliwe, żeby uzbierać taką kwotę? I jak można w dalszym ciągu łamać prawo bez ponoszenia konsekwencji?

Młodzi coraz częściej przekraczają prawo

W tym przypadku trudno wskazać dokładny powód takiej tendencji. Jednak wzorce zakorzenione w społeczeństwie mocno wpływają na najmłodszych. Dość powiedzieć, że jeszcze kilka lat temu zadłużenie najmłodszych pełnoletnich osób było 12-krotnie niższe niż obecnie! Co więcej, pojawia się spora liczba nieletnich, którzy mają na swoim koncie nieuregulowane mandaty. Sam fakt, że nadal w zestawieniach nieletni stanowią najmniej liczebną grupę, ich zadłużenie mocno rośnie. Jak bardzo? Do tego stopnia, że żadna inna grupa wiekowa nie może pochwalić się tak dynamicznym tempem zadłużania się.

Gdzie jest najwięcej osób jeżdżących na gapę?

Nie dziwi fakt, że najwięcej pasażerów jeżdżących bez biletów jest w miastach. Najwyżej w niechlubnym zestawieniu dłużników plasują się miasta województwa śląskiego. To właśnie tam wygenerowano ok. 140 milionów złotych zobowiązań za jazdę bez biletu. Tam też mieszka najwięcej jeżdżących na gapę. W pościgu za „upragnionym” 1 miejscem jest województwo wielkopolskie, które przegrywa nieznacznie, bo o nieco ponad 13 milionów złotych. 3 miejsce należy do mieszkańców województwa łódzkiego.

Konsekwencje jazdy na gapę – czy tylko miejscowe?

Skoro sumy zadłużenia idą w miliony, jasne staje się, że miasta mają coraz poważniejsze problemy. A to właśnie ich budżet w sporym stopniu odpowiada za utrzymanie jakości transportu miejskiego. Oczywiście zasada „kto nie pracuje, niech nie je” jest tutaj całkowicie zrozumiała i byłaby idealnym rozwiązaniem. Jednak dobra publiczne mają to do siebie, że stale są narażone na tzw. efekt gapowicza. Gdy znajdzie się chociaż jedna osoba decydująca się na niezapłacenie za usługę, wszystkie inne ponoszą koszty z tym związane. A jeśli kolejne zauważą, że brak opłaty nie przynosi negatywnych konsekwencji, przyłączają się do tego procederu.

Co dalej z pasażerami na gapę?

Kwoty zadłużenia nadal rosną, a realnego rozwiązania nadal nie widać. Jeszcze kilka lat temu, gdy bilety kupowało się w miejscach fizycznych, niektórym mogło zwyczajnie się nie chcieć po nie sięgać. Dzisiaj mnóstwo zakładów komunikacyjnych w miastach udostępnia płatności online. Służących do tego, wygodnych aplikacji jest coraz więcej. Niektóre aplikacje są już na rynku długo, inne są stosunkowo nowe i oferują coraz wygodniejsze kupowanie biletów, jak chociażby ta. Opłacanie przejazdów stało się więc zdecydowanie łatwiejsze niż dawniej. Jednak czy można wprowadzić skuteczne w 100 procentach rozwiązania administracyjne? Jest to raczej mrzonka. Dlaczego? Problem wykracza tutaj poza możliwości fizyczne i leży głęboko w moralności gapowicza ze statusem recydywisty. Potrzebna jest więc zmiana światopoglądowa. A ta jeszcze nie nastąpiła.

Udostępnij:

Artykuł Sponsorowany

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

piętnaście + pięć =