Karol KwiatkowskiKtóra droga jest drogą bożą – rozważania na temat sanitaryzmu

Karol Kwiatkowski19 sierpnia, 20217 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

W dyskursie publicznym funkcjonują dwie sprzeczne narracje dotyczące pandemii i koronawirusa. Z jednej strony wyznawcy sanitaryzmu, a z drugiej ludzie, którym zależy na prawach człowieka i wolności.

Afirmanci i akolici sanitaryzmu mają na ustach oczywiście szczytne hasła, ale to tylko pozory. Druga strona sporu jest najczęściej przedstawiana w mediach mainstreamowych i przez sanitarystów jako antyszczepionkowcy, foliarze i płaskoziemcy. Sanitaryści nie prowadzą sporu merytorycznego, ale wyznają tylko afirmację swoich jedynie słusznych poglądów.

Wyjaśnijmy czym jest sanitaryzm. Sanitaryzm to nowa doktryna polityczna – odmiana totalitaryzmu. Jej głównym założeniem jest podporządkowanie wszystkich aspektów życia jednostki i społeczeństwa walce z epidemią, która jest największym zagrożeniem dla ludzkości. Podporządkować należy, poprzez restrykcje i ograniczenia wolności oraz praw człowieka, a także segregację sanitarną, m.in. życie religijne, gospodarcze, społeczne, polityczne, kulturalne. Restrykcje nie muszą mieć podłoża naukowego, ale wystarczy przekonanie wprowadzających o słuszności ich stosowania. Aby omówić definicje kluczowych terminów i charakterystykę istotnych zjawisk dotyczących sanitaryzmu, należy napisać pracę doktorską lub habilitacyjną.

Strona zdrowo rozsądkowa, czyli tzw. „antyszczepionkowcy”, chce rozmawiać na argumenty, przytacza badania i artykuły naukowe, ale jest wyszydzana i odżegnywana od czci i wiary przez Niedzielskich, Grzesiowskich, Gatsów i Fijałków.

Zaczynają się prześladowania i karania za przekonania, bo jak rozumieć deklarację ministra zdrowia, że restrykcje, dla niepoznaki zwane obostrzeniami, będą wprowadzane najpierw w województwach najsłabiej zaszczepionych. Nieistotne będzie miejsce powstania ogniska choroby, ale odsetek zaszczepionych na drugim końcu Polski? Przypomnijmy, że szczepienia są dobrowolne…

Argument wyznawcom sanitaryzmu dał nawet papież Franciszek, który powiedział, że zaszczepienie się przeciwko Covid-19 jest “aktem miłości” i przyłączył się do wielkiej kampanii amerykańskiej organizacji pozarządowej Ad Council, która zachęca do szczepień i krzewi zaufanie do nich.

Ministerstwo zdrowia pracuje nad rozwiązaniami prawnymi, które umożliwią pracodawcom wgląd w kartoteki medyczne pracowników w kwestii szczepień. Natomiast Kancelaria Sejmu nie chce udostępnić danych dotyczących liczby zaszczepionych posłów i nie chodzi o konkretne nazwiska, jak w sprawie pracowników, ale tylko o podanie jaki odsetek posłów jest zaszczepiony, bo to dane wrażliwe.

Jakiś czas temu ruszyła akcja dzwonienia do osób niezaszczepionych i do tej pory nie wiadomo, kto i na jakiej podstawie prawnej przekazał te dane telemarketerom. Z jednej strony Sejm nie poda suchej liczby zaszczepionych posłów, bo to dane wrażliwe, a  z drugiej prawdopodobnie NFZ lub MZ przekazało numery telefonów, imiona, nazwiska i Bóg wie co jeszcze telemarketerom.

Swoisty dualizm prawny, a właściwie bezprawny, funkcjonuje obecnie w Polsce, ale pewnie i w innych państwach. Bezprawne działania policji, sanepidu i rządu zostały potwierdzone wieloma prawomocnymi wyrokami sądów, więc nie ma wątpliwości co do zasady działań organów państwowych, które okazały się bezprawne i mające na celu tylko opresyjność wobec obywatela.

Zwolennicy saitaryzmu nie widzą niczego złego w segregacji sanitarnej i ograniczaniu praw osób niezaszczepionych. Na pomoc ruszają autrytety prawne, jak np. prof. Marcin Matczak, który twierdzi, że „segregacja sanitarna” to termin-manipulacja.

– „Segregacja” jako dyskryminacja to podział ludzi na grupy na podstawie cechy, na którą nie mają wpływu, nieistotnej ze względu na cel podziału. Kolor skóry nie ma znaczenia dla bezpieczeństwa podróżowania samolotem. Szczepienie ma – napisał prof. w mediach społecznościowych. Według Matczaka przyznawanie różnych praw osobom zaszczepionym i niezaszczepionym nie jest dyskryminacją czy segregacją, ponieważ jest racjonalnie uzasadnionym zróżnicowaniem i ograniczeniem wolności ze względu na potrzebę ochrony zdrowia publicznego.

Stoimy przed wyborem. Czy podążymy za zwolennikami sanitaryzmu i nowego porządku świata? Czy zostaniemy wykluczeni ze społeczeństwa i zepchnięci na margines poprzez paszporty szczepionkowe i restrykcje? Która droga jest drogą bożą? Czy bezmyślne poddanie się reżimowi? Czy walka o prawa i godność ludzką?

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

osiemnaście − 9 =