PolitykaZiobro: mam trudne relacje z Morawieckim, ale ochronił kraj przed anarchią

Nasza Polska11 czerwca, 20215 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Mam trudne relacje z premierem Mateuszem Morawieckim, nie zawsze nam po drodze, ale w tym wypadku bronię go z głębokim przekonaniem, że postąpił słusznie, odpowiedzialnie, chronił kraj przed anarchią – mówił w piątek szef MS Zbigniew Ziobro pytany o wybory korespondencyjne i raport NIK w tej sprawie.

NIK przedstawiła w połowie maja raport dotyczący przygotowań do wyborów korespondencyjnych prezydenta RP, które miały się odbyć 10 maja 2020 r. Izba negatywnie oceniła proces przygotowania tych wyborów po kontroli działań: KPRM, MSWiA, MAP oraz Poczty Polskiej i PWPW; zdaniem NIK organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych. Izba skierowała wtedy do prokuratury zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych. Później poinformowała o skierowaniu zawiadomień ws. premiera Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, szefa MAP Jacka Sasina oraz szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego.

Ziobro pytany o tę sprawę w Polsat News powiedział, że raport NIK jest zestawieniem wszystkich faktów, które były wcześniej znane, ale – zaznaczył – z wyprowadzeniem wniosków, z „którymi my się nie zgadzamy i z którymi nie zgodziła się wtedy prokuratura”.

Jak tłumaczył, chodzi o pominięcie okoliczności, że konstytucja nakazywała przeprowadzenie wyborów prezydenckich. „Pandemia nie była sprawką premiera Morawieckiego, podobnie jak i to że opozycja namówiła prezydentów miast do tego, by odmówili przeprowadzenia wyborów, do czego oni mieli narzędzia, bo tak stanowiła ustawa. Premier szukał rozwiązania tej sytuacji” – powiedział Ziobro.

„Mam trudne relacje z panem premierem Morawieckim, nie zawsze nam po drodze. Bardzo ostro spieraliśmy się, jeśli chodzi o sprawy UE i nie waham się krytycznie wypowiedzieć na temat działań pana premiera Morawieckiego wtedy, kiedy jest ku temu powód. Ale w tym wypadku bronę go z głębokim przekonaniem; postąpił słusznie, odpowiedzialnie, chronił kraj przed anarchią, do której chciała doprowadzić opozycja” – podkreślił.

Jak dodał, gdyby nie doszło do wyboru prezydenta, to nie byłoby wielu ustaw ratujących polską gospodarkę przed pandemią. „Nie byłoby ustaw i działań pomagających służbie zdrowia w tej dramatycznej sytuacji, nie byłoby możliwości prowadzenia polityki zagranicznej” – przekonywał lider Solidarnej Polski.

W reakcji na raport NIK Centrum Informacyjne Rządu oświadczyło, że „wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były zgodne z prawem”, o czym świadczy „wiele ekspertyz prawnych, którymi dysponuje KPRM”. Zdaniem CIR, premier i szef KPRM stali na straży konstytucji. Sasin stwierdził, że „szkoda autorytetu Najwyższej Izby Kontroli, który na naszych oczach upada”.

Raport NIK dotyczy organizacji wyborów prezydenta, w których Polacy, ze względu na pandemię COVID-19, mieli głosować wyłącznie drogą korespondencyjną. Za organizację głosowania – zgodnie z ustawą z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. – odpowiadał minister aktywów państwowych. Ustawa weszła w życie 9 maja, wcześniej jednak wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze; ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

Udostępnij:

Nasza Polska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

dziewięć + 15 =