Polska„W tym lokalu nie obsługujemy policjantów”. Burza po plakacie na drzwiach restauracji

Magdalena Targańska3 marca, 202115 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

W jednym z toruńskich lokali posiłku nie zamówią policjanci i ich rodziny. Informuje o tym plakat powieszony na drzwiach restauracji. Decyzja restauratora podzieliła klientów na dwa obozy – popierających i krytykujących ten pomysł. – Nie ma przyzwolenia na fizyczne i werbalne ataki na policjantów i ich rodziny – odpowiada biuro prasowe KGP.

„W tym lokalu nie obsługujemy funkcjonariuszy policji i ich rodzin” – jak informuje money.pl taka informacja znalazła się na drzwiach toruńskiej restauracji „Byczy Burger”. Decyzję tę właściciel uzasadnia działaniami służb na protestach, a także wizytami u tych przedsiębiorców, którzy zdecydowali się otworzyć swoje lokale pomimo lockdownu.

– Ta akcja ma pokazać nasze niezadowolenie wywołane zachowaniem policjantów wobec ludzi na ulicach, na strajkach. Tym, co oni robią, jak traktują ludzi. Jeżeli nie ma możliwości, żeby policjanci odpowiedzieli w inny sposób, to w ten sposób chciałem wyrazić swoje niezadowolenie – mówi money.pl właściciel „Byczego Burgera”, który pozostawił swoje dane osobowe do wiadomości redakcji.

Jak się okazało, akcja podzieliła internautów. Część deklaruje, że więcej w burgerowni już nie zje, a część – wręcz przeciwnie. Poparcie lub sprzeciw użytkownicy deklarują za sprawą oceny restauracji na Facebooku lub na Google’u. Jedną gwiazdkę na pięć przyznają sympatyzujący z policjantami, a pięć na pięć – z restauratorem. Krytyki na żywo właściciel restauracji jednak nie usłyszał.

– Nie miałem ani jednej sytuacji, żeby ktoś przyszedł do restauracji i powiedział nam prosto w oczy jakikolwiek negatywny komentarz. Słyszymy wyłącznie słowa wsparcia i słowa uznania za odwagę – wyjaśnia.

– Nie miałem też żadnego telefonu, w którym ktoś dałby upust emocjom. W jednym przypadku zadzwonił emerytowany policjant z innego miasta, z którym bardzo kulturalnie porozmawialiśmy i choć nie zgadzaliśmy się we wszystkich kwestiach, to doszliśmy do wielu wspólnych wniosków – opowiada restaurator.

Przytacza też historię klienta, który przez telefon zamówił najdroższego burgera i dodatki, ale zamówienia nie chciał odebrać. Zapłacił za nie i wytłumaczył, że chociaż w ten sposób może wspomóc restaurację.

Na prośbę money.pl o komentarz zareagował podkomisarz Antoni Rzeczkowski z Wydziału Prasowo-Informacyjnego biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji. „Nie komentujemy spraw hipotetycznych” – czytamy w nadesłanej odpowiedzi.

„Policjanci codziennie przeprowadzają ok. 16 tys. interwencji, wiele z nich związanych jest z ratowaniem życia i zdrowia, często z narażeniem życia policjantów. Jakiekolwiek ataki słowne czy fizyczne na policjantów nie mogą być tolerowane, a ich sprawcy będą pociągani do odpowiedzialności prawnej” – czytamy w odpowiedzi.

Źródło: money.pl

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Jeden Komentarz

  • ( ˇ෴ˇ )

    3 marca, 2021 at 3:17 pm

    „sprawcy będą pociągani do odpowiedzialności prawnej” i na tym koniec! Shut up, psie! Idź do sądu! A ta cała 'burza' to gównoburza i, oględnie to określając, dziwi mnie ten tytuł!

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

fourteen − 2 =