GospodarkaPolskaPrzychodzą z walizkami z pieniędzmi po hotele i pensjonaty na Podhalu

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Puste hotele i pensjonaty chcą kupować za bezcen. Do górali zaczęli zgłaszać się chętni, niektórzy nawet z walizkami z pieniędzmi, którzy za bezcen chcą kupić zamknięte pensjonaty. – Proponują 25-30 proc. wartości nieruchomości sprzed pandemii – mówi cytowany przez Gazetę Krakowską Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

W piątek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od 12 lutego nastąpi otwarcie hoteli i miejsc noclegowych do 50 proc. obłożenia. Otwarte mają zostać również m.in. stoki narciarskie oraz baseny. Zamknięte nadal pozostaną siłownie, a lokale gastronomiczne mogą serwować posiłki na wynos.

Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK, zaległości hoteli i innych firm przyjmujących gości wyniosły na koniec 2020 r. 1,04 mld zł. Niesolidnym dłużnikiem jest niemal co 10 hotel w Polsce. Wśród pozostałych obiektów noclegowych problem jest mniej rozpowszechniony, ale również znaczący. Największe kwoty do spłacenia mają podmioty z województwa łódzkiego, małopolskiego oraz mazowieckiego.

Podczas drugiej fali koronawirusa działalność hoteli została ograniczona od 7 listopada: od tego dnia z noclegów mogły korzystać tylko osoby w podróży służbowej oraz pacjenci, ich opiekunowie, medycy i sportowcy. Od 28 grudnia zlikwidowano możliwość korzystania z hoteli w podróży służbowej, pozostawiając na liście wyjątków od zakazu m.in. medyków, pacjentów szpitali specjalistycznych, służby mundurowe i ośrodki COS.

To spowodowało, że do przedsiębiorców z Podhala zaczęli się zgłaszać chętni, którzy chcieli by kupić ich firmy. Tyle, że za bezcen – donosi Gazeta Krakowska.

– Docierają do nas takie sygnały, że zaczęli się pojawiać inwestorzy, którzy są zainteresowani odkupieniem nie działających firm. Oferują 25-30 proc. wartości nieruchomości sprzed czasów pandemii – mówi Karol Wagner.

– Z sygnałów do nas płynących, zainteresowani najczęściej rozpytują, czy dana nieruchomość nie jest na sprzedaż. Ale zdarzył się też przypadek, że inwestor przyszedł dosłownie z walizkę z gotówką, by w ten sposób zachęcić do podjęcia decyzji i podpisania aktu notarialnego – mówi cytowany przez Gazetę Krakowską Wagner.

Z walizkę pieniędzy np. przyszedł do pensjonatu w Zakopanem krakowskim deweloper. Pojawiają się też i ludzi, których pieniądze mogą budzić podejrzenie. Chodzi głównie o źródło pochodzenia tych pieniędzy – czytamy w GK.

– Dotarły do nas informacje o przypadkach np. ludzi, niespełna 30-letnich, ubranych nazwijmy to w mało biznesowym stylu, którzy przyjeżdżali samochodami za kilkaset tysięcy złotych. Wyglądali co najmniej podejrzanie – mówi Karol Wagner.

Źródło: PAP, Gazeta Krakowska.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • krystian

    8 lutego, 2021 at 12:39 am

    to jest co najmniej Dramat…
    jak mogliśmy do tego dopuścić?
    bierzmy się do roboty i walczmy z niekonstytucyjnymi rozporządzeniami, jak nie my to kto?

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

20 − 18 =