PolskaZatrzymany właściciel klubu w Rybniku na wolności

Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Zatrzymany w piątek wieczorem właściciel klubu Face 2 Face w Rybniku (woj. śląskie), otwartego w miniony weekend mimo obowiązującego zakazu, został w sobotę doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach i wypuszczony.

Poinformowała o tym w sobotę PAP oficer prasowa rybnickiej policji aspirant Bogusława Kobeszko. 33-letni Marcin K. został zatrzymany w budynku rybnickiej komendy, gdzie zgłosił się w towarzystwie aktywisty grupy skupionej wokół Strajku Przedsiębiorców. Mężczyźni mieli tam – według swoich wcześniejszych zapowiedzi – przekazać nagrania dokumentujące domniemane naruszenia przepisów przez policjantów.

Jak przekazała Bogusława Kobeszko, Marcin K. został zatrzymany w związku ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu ludzi poprzez stworzenie zagrożenia epidemiologicznego, czyli z art. 165 kodeksu karnego. Grozi za to do 8 lat pozbawienia wolności. Przedsiębiorca stoi na stanowisku, że otwarcie klubu było legalne i że trzeba „wrócić do normalności”.

„Noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Jeszcze dzisiaj zostanie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach” – powiedziała PAP asp. Kobeszko.

Ulica Wiejska, przy której znajduje się klub Face 2 Face, została w piątek wieczorem zablokowana przez funkcjonariuszy oddziałów prewencji. Zgromadziła się tam grupa ludzi, ale – jak zaznaczyła policjantka – nie doszło do naruszeń prawa. Klub nie został tego wieczora otwarty. „Prowadziliśmy tam działania mające na celu utrzymanie ładu i porządku. Nie dopuściliśmy do tego, by osoby chcące się bawić mogły wejść do klubu” – wyjaśniła Bogusława Kobeszko.

W poprzedni weekend policja interweniowała w otwartym, mimo obowiązującego zakazu, klubie Face 2 Face w centrum Rybnika. Podczas przepychanek policjanci użyli ręcznych miotaczy gazu, pałek i granatów hukowych. Padły też strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej. Poszkodowanych zostało dwóch policjantów, uszkodzono dwa radiowozy. Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem sprowadzenia przez właściciela lokalu zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób po zawiadomieniu dwóch osób fizycznych.

Prokuratura nadzoruje też policyjne dochodzenie w sprawie zamieszek, do których doszło w miniony weekend przed klubem. Trzem zatrzymanym w tej sprawie mężczyznom policjanci przedstawili zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, a jednemu także znieważenia funkcjonariuszy. Po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domów. Trzeci wątek – jak podawała prokuratura – to kwestia oceny zasadności czynności podejmowanych przez policję.

Z kolei w sanepidzie w sprawie Face 2 Face toczą się trzy postępowania administracyjne. Pierwsze dotyczy utrudniania przeprowadzenia czynności kontrolnych, drugie – sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia i życia, a trzecie jest związane z łamaniem epidemiologicznych ograniczeń i zakazów – podała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach.(PAP)

autorka: Anna Gumułka

 

 

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Jeden Komentarz

  • jakub

    6 lutego, 2021 at 1:28 pm

    który z policjantów go zaaresztował. James Bond czy Grzegorz Brzęczyszczykiewicz? Tak przedstawiali się funkcjonariusze policji w czasie akcji.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

4 × three =