GospodarkaTatrzańska Izba Gospodarcza o przedłużeniu obostrzeń: tak nie damy rady funkcjonować

Magdalena Targańska28 stycznia, 20213 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Tak nie damy rady funkcjonować, jesteśmy w katastrofalnej sytuacji – skomentowała PAP czwartkową decyzję rządu w sprawie przedłużenia obostrzeń dla np. hoteli, restauracji prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG) Agata Wojtowicz.

W czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że do 14 lutego dotychczasowe obostrzenia dot. restauracji, pubów, hoteli, stoków i innych obiektów sportowych pozostają bez zmian. Jak przypomniał, restauracje, tak jak dotychczas, mogą świadczyć usługi tylko na wynos, hotele pozostają zamknięte również dla osób w podróży służbowej – wyjątkiem są m.in. hotele pracownicze oraz te, w których zakwaterowani są medycy.”Jesteśmy już w katastrofalnej sytuacji. Obawiamy się, że po tych dwóch tygodniach będą kolejne dwa tygodnie obostrzeń. Tak nie damy rady funkcjonować” – mówiła PAP Wojtowicz.

Zdaniem prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej „niektórzy są już na skraju bankructwa”. „Wielu przedsiębiorców mimo wszystko podejmie decyzję o otwarciu swoich biznesów, po to tylko, żeby przeżyć, bo już są na skraju wyczerpania swoich możliwości i zapasów finansowych. To są katastrofalne decyzje, bo wielu ludzi nie otrzymało znikąd żadnej pomocy, żadnych środków” – powiedziała.

Przekonywała, że wiele firm dostało jedynie minimalną pomoc, za te pieniądze nie są w stanie utrzymać firm i przetrwać kolejnego okresu przedłużającego się lockdownu.

Zwróciła także uwagę, że największe hotele, w tym w Zakopanem, otrzymały milionową pomoc, natomiast drobni przedsiębiorcy – kwaterodawcy czy restauratorzy – nie mają takiej pomocy.

„Restauratorzy, którzy otworzyli swoją gastronomię na wynos, tak jak na Krupówkach, mają znikome przychód na poziomie 5 do 10 proc. tego, co było przed rokiem. Z tego nie da rady nawet pokryć kosztów utrzymania lokalu” – podkreśliła.(PAP)

 

autor: Szymon Bafia

Udostępnij:

Magdalena Targańska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

three × 3 =