NaukaDr Martyka: Dziwnym jest fakt, że w chwili obecnej prawie nie ma zachorowań na grypę

Karol Kwiatkowski28 listopada, 202046 min
Potrzebujemy Twojej pomocy, żeby wciąż tworzyć niezależne, wolne media. Jak możesz nam pomóc?

 

Za pomocą Pay Pal'a:
Za pomocą przelewu tradycyjnego:

 

Fundacja „Będziem Polakami”
ul. Podhalańska 3
85-123 Bydgoszcz
PKO BP PL04 1020 1462 0000 7902 0326 0783
Tytuł przelewu: darowizna na cele statutowe

Dziwnym jest fakt, że w chwili obecnej prawie nie ma zachorowań na grypę. Według badań przeprowadzonych przez rządową agencję Public Health England, globalna liczba zachorowań na grypę w 2020 roku spadła o 98 proc., w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku – powiedział w wywiadzie dla Temi.pl dr Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych.

Zbigniew Martyka: Nieustanna propaganda medialna i rządowa z używaniem określeń „śmiertelny” wirus (często wypowiadanych przez dziennikarzy dramatycznym tonem) powoduje, że wielu ludzi ulega panice. Niestety, przekłada się to często na służby medyczne. Zwłaszcza dotyczy to tych, którzy na co dzień stykają się z osobami chorymi. Sądzę, że liczba zgonów osób zakażonych wirusem SarsCov-2 (nie jest to jednoznaczne ze zgonami z powodu zakażenia tym wirusem) napawa właśnie lękiem. Ponieważ osoby, u których wykryto wirusa są traktowane jak „chore na covid”, ich zgon spowodowany poważnymi przewlekłymi chorobami jest kwalifikowany jako zgon wywołany zakażeniem SarsCov-2. W ten sposób liczba tak kwalifikowanych zgonów wzrasta i jest pożywką dla tych, którzy chcą wzbudzić lęk, panikę. Tymczasem nieadekwatne do rzeczywistego zagrożenia działania, paraliżujące normalne funkcjonowanie placówek ochrony zdrowia jest przyczyną kilkakrotnie większej liczby zgonów z powodu chorób przewlekłych… W październiku br stwierdzono 3100 zgonów raportowanych jako COVID-19 (czyli np. również zawał serca czy nowotwór w przypadku osoby zakażonej koronawirusem) i 13 tys. zgonów więcej z powodu innych chorób, w porównaniu do lat poprzednich, w których działalność ochrony zdrowia nie była sparaliżowana. Można jasno zobaczyć, że liczba zgonów z powodu znacznego ograniczenia dostępności świadczeń medycznych wielokrotnie przewyższa liczbę zgonów przypisywanych Sars-CoV-2.

Martyka zapytany czym się różni COVID-19 od np. wirusów grypy odpowiedział: W przypadku zakażenia SarsCov-2 jest pewna specyfika. Mianowicie duże zróżnicowanie przebiegu zakażenia. W zdecydowanej większości, bo ok. 90% – zakażenie przebiega bezobjawowo. Osoby, które zachorowały mają różny przebieg choroby, od objawów lekkich do ciężkiej niewydolności oddechowej, zmian zakrzepowych i zgonu. W grypie jednak także mamy różne przebiegi zakażeń, i osoby z towarzyszącymi schorzeniami mogą przechodzić zakażenie ciężko, a także umierać.

Następnie odniósł się do kwestii, że zdecydowanie spadła zachorowalność na typową grypę oraz nie stwierdzono od dość dawna zgonów nią spowodowanych: Dziwnym jest fakt, że w chwili obecnej prawie nie ma zachorowań na grypę. Według badań przeprowadzonych przez rządową agencję Public Health England, globalna liczba zachorowań na grypę w 2020 roku spadła o 98 proc., w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Nie jest możliwe, by grypa zniknęła. Biorąc pod uwagę fakt podawany przez wielu naukowców, że testy PCR są mało wiarygodne, nasuwa się wniosek, że zakażenia grypowe (które przecież nie mogły zniknąć w nadzwyczajny sposób) są traktowane jako zakażenia SarsCov-2. Mamy więc zakażenia wirusowe, typowe dla tej pory roku. Co ważne – Zakażenie SarsCov-2 traktuje się jako wyjątkowe, a inne, np. grypowe nie są przedstawiane jako zagrożenie epidemiczne.

Marek Posobkiewicz Główny inspektor Sanitarny w 2017 roku tłumaczył, że odnotowano znaczny wzrost zachorowań na grypę i choroby grypopodobne. – W pierwszym tygodniu stycznia tych zachorowań było kilkadziesiąt tysięcy, potem ponad 200 tysięcy, a w ostatnim tygodniu stycznia zachorowań było ponad 360 tysięcy. Jednocześnie szef GIS stwierdził, że to nie epidemia. –Biorąc pod uwagę zakres tych zachorowań nie dziwię się, że w społeczeństwie mogą takie głosy występować. Bo wzrost zachorowań kojarzony jest z epidemią – powiedział. Proszę zwrócić uwagę: 360 tysięcy zachorowań w ciągu jednego tygodnia tj. ponad 50 tysięcy dziennie i… nie ma epidemii. A teraz?

Cały wywiad można przeczytać tutaj.

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

4 komentarze

  • Marcin

    30 listopada, 2020 at 10:52 am

    https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,koronawirus-a-grypa–gwaltowny-spadek-zachorowan-na-grype—przyczyny,artykul,21750001.html
    Cytując za Medonet”Inna hipoteza sugeruje, że SARS-CoV-2 w jakiś sposób „wyparł” wirusa grypy. I jest na to pewne naukowe uzasadnienie. Kiedy dana osoba jest zarażona jednym wirusem, jest mniej prawdopodobne, że zostanie w tym czasie zarażona innym, a to ze względu na tzw. interferencję wirusową. Jak wyjaśnia dr Elisabetta Groppelli: – Wirusy to pasożyty. Po dostaniu się do komórki, nie chcą, aby inne wirusy z nimi konkurowały. A zatem wirus znajdujący się już w organizmie skutecznie wyrzuci innego pasożyta.”
    CO ZA BREDNIE????!!!!!
    LITOŚCI!!!!!

    Odpowiedz

    • Marcin

      30 listopada, 2020 at 10:59 am

      Wirus „wygryzł” wirusa…
      🙂

      Odpowiedz

  • Bolek

    1 grudnia, 2020 at 8:16 am

    Bo koronawirus to grypa tylko nazwę zmienili 😀

    Odpowiedz

  • Marcin

    1 grudnia, 2020 at 9:13 am

    Zamiast nazwać to coś „Grypa z Wuhan”….
    Dali nazwę brzmiącą grożnie i obco….
    Grypę jak co roku ludzie by olali i nikt by się nie przejmował.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

three × 5 =