ZagranicaDonald Trump zachowuje uprawnienia prezydenckie do 20 stycznia 2021 roku

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski8 listopada, 20205 min

Niezależnie od oficjalnych rezultatów obecnych wyborów Donald Trump zachowuje swoje uprawnienia prezydenckie do końca czteroletniej kadencji kończącej się w styczniu 2021 r. Jeśli zostanie wyłoniony nowy prezydent, jego zaprzysiężenie nastąpi 20 stycznia.

Amerykańscy prezydenci mają prawo pełnić swą funkcję do ostatniego dnia kadencji. Zgodnie z Konstytucją nie mogą natomiast sprawować urzędu po jej wygaśnięciu, nawet wówczas, gdy do tego czasu nie zostanie wybrany następca – tłumaczy w rozmowie z PAP członek zespołu kampanii wyborczej prezydenta Trumpa, William Ciosek.

Współprzewodniczący grupy Polish Americans for Trump, przewiduje, że jeszcze w tej kadencji Trump zatwierdzi możliwie najwięcej sędziów federalnych. Podejmie też zapewne starania o szybkie kontynuowanie budowy muru na południowej granicy z Meksykiem. Według resortu bezpieczeństwa krajowego (Department of Homeland Security – DHS) wybudowano już blisko 400 mil (640 km) tego ogrodzenia.

„Priorytetem prezydenta i jego administracji stanie się ujawnienie oszustw wyborczych popełnionych w listopadowych wyborach i dołożenie starań, by uskutecznić reelekcję” – twierdzi członek sztabu wyborczego Trumpa.

W USA prezydenta o prezydenturze nie decydują bezpośrednio wyborcy, lecz Kolegium Elektorów. O tym, jak przebiga proces wyłaniania prezydenta przypomniał m.in. „Głos Ameryki”. W komentarzu redakcyjnym wyjaśniono, że po zebraniu przez 50 stanów oraz Dystrykt Kolumbii osobistych, korespondencyjnych i warunkowych kart do głosowania, gubernator w każdym stanie sporządza listę elektorów. Ich kopie, tzw. certificates of ascertainment, są przekazywane szefowi archiwów krajowych.

Elektorzy spotykają się następnie w stolicach swoich stanów oraz w Dystrykcie Kolumbii, by formalnie oddać swe głosy. Musi to nastąpić w pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia. W tym roku taka środa wypada 14 grudnia.

6 stycznia 2021 roku zbiorą się obie izby Kongresu, by policzyć głosy elektorów i oficjalnie zatwierdzić zwycięzcę wyborów. Proces ma zwykle charakter formalny, ale teoretycznie mogą pojawić się zastrzeżenia.

Zgodnie z Konstytucją Stanów Zjednoczonych w przypadku, gdyby do 20 stycznia nie został wybrany nowy prezydent i wiceprezydent, ci dotychczasowi tracą stanowiska. Wówczas to Izba Reprezentantów wybiera prezydenta, a Senat wiceprezydenta. W sytuacji remisu stanowisko prezydenta objęłaby przewodnicząca Izby reprezentantów Nancy Pelosi i pełniłaby tę funkcję do zakończenia nowych wyborów. W tym wypadku kluczowe jest, czy nowy Kongres zostanie zaprzysiężony do 20 stycznia.

Gdyby Izba Reprezentantów nie została zaprzysiężona do 20 stycznia, wciąż pozostaje w częściowym składzie Senat, złożony z 65 senatorów, którym nie skończyła się jeszcze ich sześcioletnia kadencja. W takiej sytuacji w Białym Domu zasiadłby tymczasowo trzeci w linii sukcesji prezydenckiej przewodniczący Senatu – wyjaśnia „Głos Ameryki”.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Wiceprezes Zarządu Fundacji "Będziem Polakami" - wydawcy Naszej Polski. Dziennikarz, działacz społeczny i polityczny.

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

5 + 7 =

Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie znajdziecie tutaj.

Napisz list: redakcja@naszapolska.pl