PolskaTylko u nasWiadomościTYLKO U NAS! Prezes Elewarru: Nasze sukcesy wywołują zazdrość i furię opozycji! To żenujące…

Agnieszka Malinowska Agnieszka Malinowska9 sierpnia, 2020213 min

Elewarr to zbożowy potentat, który po słynnej aferze za rządów PSL przez lata nie mógł się podźwignąć. Także przez lata rządów PiS nie stanął na równe nogi. Jednak od dwóch lat Spółka wychodzi na plus. W tle tej historii kryje się zawiść i polityczne kłody. O misji Elewarru i jego specyfice rozmawialiśmy z dr Danielem Alain Koroną, prezesem Spółki Elewarr.

Do niedawna Elewarr kojarzyła się ze stratami: w 2013 roku ponad 13 mln zł, 2014 roku – ponad 6 mln zł, w 2017/18 rok – rekordowe 17,2 mln zł. Od 2 lat Spółka uzyskuje dodatni wynik finansowy. Jaka jest przyczyna tej zmiany sytuacji?

 Rzeczywiście, przez lata Spółka odnotowywała straty. Po części było to wynikiem sytuacji rynkowej, ale też były i błędy w zarządzaniu. Efektem tego była rekordowa strata 17,2 mln zł uzyskana w roku obrotowym 2017/18, kiedy prezesem zarządu był Bogdan Drechna. Dziś nie przyznaje się do współodpowiedzialności za tą stratę. Ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa nie mogę publicznie mówić nt. umów podpisanych za czasów poprzedniego zarządu, ale mogę stwierdzić, że czas podejmowania decyzji był wówczas długi, co oczywiście miało później swoje konsekwencje ekonomiczne. Obecnie decyzje następują szybko, w ciągu dnia. Dodatkowo pozbywamy się tych aktywów, które przynoszą straty lub nie ponoszą dochodu, czy też nie rokują na przyszłość. W ten sposób uzyskujemy środki finansowe, które przeznaczamy na modernizację i remont tych aktywów, które nadal są własnością Spółki.

 Były prezes w jednym ze swoich oświadczeń jednak twierdzi, iż nie jest prawdą, że Elewarr drugi rok z rzędu planuje osiągnąć zysk, sam chwali się sukcesami, że w 2016/17 rok uzyskał dodatni wynik, a ponadto rekordowe skupy, zwiększenie powierzchni magazynowej.

 Faktem bezspornym jest, że wynik finansowy za rok 2018/19 oraz 2019/20 jest dodatni. Ten ostatni jest jeszcze nie jest zatwierdzony przez organa korporacyjne, ale to tylko formalność. A wynik poprzedniego zarządu – 17,2 mln zł straty za rok obrotowy 2017/18 rok. To wszystko o czym mówi były prezes, jest nieistotne, albowiem kondycja finansowa Elewarru gdy zarządzał spółką nie uległa poprawie. A przyczyną tego było brak współpracy byłego prezesa Drechny i działu obrotu, z tym że za taki stan był odpowiedzialny były prezes. To dość żenujące, ale obecne sukcesy Elewarru zamiast cieszyć ludzi związanych ze Spółką lata temu doprowadzają ich do furii, zazdrości i groteskowych zachowań.

Dlaczego fakt ten współpracy jest taki ważny?

 Ponieważ podstawą istnienia każdej firmy jest sprzedaż. W przypadku Elewarru dodajmy, że chodzi o sprzedaż spekulacyjną, czyli kupno towaru po tańszej cenie i odsprzedaż po droższej, w celu uzyskania z transakcji odpowiedniej marży, która pozwoli spłacić kredyt z odsetkami, pokryć koszty magazynowania, wynagrodzenia, koszty energii, koszty informatyczne, inne koszty np. podatku od nieruchomości. Możemy powiedzieć, że nasza cena sprzedaży to cena kupna z uwzględnieniem czasowego składowania. Tyle, że cena rynkowa może kształtować się różnie, czasami znacznie wyżej, a czasami niżej. Jeżeli nie uzyskamy średnio odpowiedniej marży sprzedażowej, to Spółka skończy ze stratą. A zatem ważny jest odpowiedni moment sprzedaży, w którym uzyska się właściwą cenę. Nie można jednak czekać do końca na ten moment, bo można go przegapić. Ja to nazywam intuicją spekulacyjną, bez której nie uzyska się wyniku. Ale nawet posiadanie takiej intuicji nie gwarantuje wyniku, ze względu na obiektywne warunki takie jak konieczność spłaty kredytu, względy techniczne czy otoczenie rynkowe, które wymuszają też pewne działania w określonym czasie. Jeżeli zarząd nie ma intuicji, lub lekceważy porady osób mających odpowiednie doświadczenie w tym handlu, to efekty finalnie będą złe.

Wracając do kwestii majątkowych, sprzedaż niektórych aktywów przez Spółkę wzbudziły zastrzeżenia niektórych posłów.

 Od zarządzania spółką jest Zarząd Spółki, a nie – z całym szacunkiem – ten czy inny poseł, który nie ma pełnej wiedzy nt. poszczególnych spraw. Sprzedaż zbędnych aktywów w celu wydatkowania na remonty lub nawet nabywanie innych aktywów to normalna działalność zarządcza. Odnośnie udziałów w Elewatorze Sieradz, Spółka przez kilkanaście lat nie miała żadnej korzyści, nie otrzymywaliśmy żadnej dywidendy.  I co, miałem nadal trzymać udziały, z których Spółka nic nie miała. Bardziej korzystne było to sprzedać, wszak Elewarr ma spore potrzeby remontowe i inwestycyjne. Sprzedany budynek w Braniewie nie spełniał standardów, zresztą kwestia jego sprzedaży była rozważana już przez poprzednie zarządy. Atakowano nas także za rozbiórkę torów w Koronowie. No cóż, były to tory na działce należące do gminnej spółdzielni, która zażądała ich usunięcia. Tory te nie były użytkowane od ponad 12 lat, nie były też remontowane, zatem generowałyby jedynie koszty związane z ich utrzymaniem, a nie przynosiłyby żadnych korzyści. Przy okazji nieprawdą jest twierdzenie byłego prezesa, że do przetrzymywania rezerw strategicznych trzeba koniecznie posiadać bocznicę kolejową. Nie ma takiego wymogu od wielu lat.

Nowy rok obrotowy rozpoczęliście w nowej siedzibie przy Al. Witosa 31. Czy to symbol jakiegoś nowego otwarcia?

 Zadecydowały względy praktyczne, poprzednia siedziba była niedostosowana do potrzeb, pomieszczenia wymagały gruntownego remontu i znacznych nakładów finansowych, a standardy higieniczne (przejście do wc przez kuchnię) pozostawiało wiele do życzenia. Nowe biuro spełnia normalny standardy biurowe. Ale rzeczywiście adres przy ul. Jagiellońskiej kojarzyła się z czasami PO-PSL i moim poprzednikiem, a zatem symbolicznie możemy mówić że zmiana to zakończenie pewnego etapu i rozpoczęcie nowej ery dla Spółki.

Co po Elewarrze możemy się zatem spodziewać w bieżącym roku obrotowym?

Kontynuowanie dotychczasowych działań zarówno w sferze obrotu jak i w sferze restrukturyzacji majątkowej, ale też inicjujemy nowe formy działalności. Do tej pory Elewarr funkcjonował zgodnie z zasadą oczekiwania na rolnika i jego towar, w oddziale Malbork teraz zainicjowaliśmy także wprost odbiór z gospodarstwa. O tym mówiliśmy już w 2007 roku, ale nie zdążyłem tego wówczas zrealizować, gdyż zostałem odwołany wraz z przejęciem władzy przez koalicję PO-PSL. Ponadto dywersyfikujemy asortyment towarowy, skoro w tym roku oprócz tradycyjnych zbóż i rzepaku, kupiliśmy w tym oddziale m.in. groch. Jeżeli te działania pilotażowe się sprawdzą, rozszerzymy je na całą spółkę. Szukamy także nowych możliwości usługowego zarobku, wykorzystując naszą bazę infrastrukturalną, w szczególności w naszym oddziale Gądki.

Brzmi dość sielankowo… A jakieś czarne chmury?

Nie będę ukrywał, że ten rok nie będzie łatwy, w związku z aktualnym poziomem cen skupowych. Ceny rzepaku są znacznie wyższe niż w roku ubiegłym, o blisko 100 złotych, co oczywiście utrudnia możliwość wypracowania odpowiedniej marży. Mam nadzieję, że nie zabraknie nam intuicji spekulacyjnej, o której wcześniej mówiłem, że eksport pszenicy z Polski będzie na odpowiednim poziomie, że właściciel zgodzi się na pewne zmiany korporacyjne usprawniające zarządzania spółką i że dzięki temu uda się uzyskać odpowiedni wynik finansowy w tym roku obrotowym.

A zatem pozostaje życzyć powodzenia.

Rozmawiała: Agnieszka Malinowska

 

Udostępnij:

Agnieszka Malinowska

Agnieszka Malinowska

2016-2017 zastępca redaktora naczelnego w gazecie Warszawski Wieczór, była stażystka w PE, 2016-teraz pracuje dla WCz. Janusza Korwin Mikkego, swoje artykuły publikuję na portalach: Prawy, NaszaPolska, ProstozMostu, a także w gazecie Moja Rodzina.

2 komentarze

  • Avatar
    DanielFrancuz

    15 sierpnia, 2020 at 7:11 am

    Idiotą. Intuicja spekulacyjna. Niech pokaże analizy a nie metodę „oko”. Dlaczego nie sprzedali pszenicy że zbiorów 2018 w jesienią 2018 tylko na wiosnę 2019 uzyskując cenę o 10 mln niższą. Oko zawiodło? Zarządzanie mieniem Skarbu Państwa jest łatwe, bo to „nie moje”. Ciekawe czy swoje zboże też tak by opchnął ten „wizjoner”?

    Odpowiedz

  • Avatar
    Zenada

    15 sierpnia, 2020 at 1:09 pm

    Malowany Prezes Daniel Korona Alain. Sprzedaje Niemcom elewatory i mówi że ma wynik. Łaził na spotkania w 80 tych latach do Intrako przy Chałbińskiego na spotkania z oficerem prowadzącym SB i kapował na kumpli, opozycję, a teraz gada, że to nie on tam był. Wszystko nie on.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

3 + thirteen =