ZagranicaKronika tragedii epidemii w Lombardii

Karol Kwiatkowski Karol Kwiatkowski16 marca, 20203 min

Strony pełne nekrologów w gazecie to „prawdziwy cios” – przyznał redaktor naczelny dziennika „L’Eco di Bergamo” Alberto Ceresoli. W weekendowym numerze takich stron było 11. W rejonie Bergamo w Lombardii panuje największy we Włoszech kryzys z powodu epidemii.

Dostawca: PAP/EPA.

Choruje tam obecnie około 3500 osób, a zmarło ponad 260.

We Włoszech podkreśla się, że na łamach lokalnego dziennika, wydawanego od 1880 roku, najlepiej widać dramat, jaki tam się rozgrywa. Z każdym dniem rośnie liczba stron zadrukowanych nekrologami i wspomnieniami o zmarłych.

„To sytuacja, która nas zadręcza bardziej jako ludzi niż dziennikarzy. Jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania i relacjonowania najsmutniejszych wydarzeń, a tego nigdy byśmy się nie spodziewali” – powiedział agencji Ansa redaktor naczelny „L’Eco di Bergamo.

Alberto Ceresoli dodał: „Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę oglądał te wszystkie strony z nekrologami. Walczymy z tym podstępnym wrogiem, który jest niewidoczny i zabiera naszych wspaniałych seniorów, a to przecież oni przyczynili się do tego, że ta prowincja jest tak wspaniała”.

„Wśród zmarłych widzimy także ludzi, których spotykaliśmy na ulicy, przyjaciół i nie jesteśmy w stanie się z tym oswoić” – podkreślił szef gazety.

Następnie stwierdził: „Otrzymuję listy od czytelników , którzy proszą, by przenieść nekrologi na koniec dziennika, bo tłumaczą: mój ojciec i moja matka czytają i myślą, że następnego dnia przyjdzie ich kolej” – wyjaśnił Alberto Ceresoli.

„Rozumiem, że czytelnika to boli, ale jeszcze większym ciosem byłoby przesunąć je na sam koniec numeru gazety, to byłby brak szacunku” – dodał.

1 maja gazeta skończy 140 lat.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

Udostępnij:

Karol Kwiatkowski

Karol Kwiatkowski

Zobacz także

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

5 × 3 =