ZagranicaKary aresztu i grzywny za nielegalne protesty w Mińsku

gregsoft gregsoft27 grudnia, 20195 min

Kary aresztu i grzywny do 1275 rubli białoruskich (ok. 2300 zł) to wyroki, jakie zapadły podczas czwartkowych rozpraw w Mińsku w sprawach uczestników protestów przeciwko integracji Białorusi z Rosją – poinformowali obrońcy praw człowieka z centrum Wiasna.

Jeden z organizatorów protestów Pawieł Siewiaryniec został skazany tego dnia na grzywnę w wysokości 1275 rubli za wezwania do akcji protestu 7 grudnia.

Nie wiadomo, czy Siewiaryniec był obecny podczas rozprawy, ponieważ przed południem zatrzymała go milicja, a następnie – jak poinformowała żona opozycjonisty – został doprowadzony do aresztu, gdzie rozpoczął odbywanie kary 15 dób aresztu. Został na nią skazany jeszcze 18 grudnia i dotyczy ona udziału w tej samej akcji protestu, którą władze określiły jako nielegalną.

Była kandydatka na deputowaną do parlamentu Białorusi Alena Tałstaja została w czwartek skazana jednocześnie na karę aresztu (5 dób) i grzywny w wysokości 1275 rubli za udział w protestach 7 i 8 grudnia.

W sumie w różnych sądach w Mińsku odbyły się procesy kilkunastu aktywistów, którym wymierzono kary w wysokości do 1275 rubli. Kolejne rozprawy są zaplanowane na piątek i poniedziałek. Wcześniej do aresztu trafiło jeszcze co najmniej trzech opozycyjnych działaczy. Skazano ich – tak jak Siewiaryńca – na 15 dób pozbawienia wolności.

Białoruska opozycja i środowiska niezależne widzą w toczących się rozmowach z Rosją na temat pogłębienia integracji zagrożenie dla suwerenności Białorusi. Część z nich uważa, że grozi to w perspektywie nawet „wchłonięciem” Białorusi przez Rosję. Aktywiści z 15 partii i organizacji opozycyjnych prowadzą kampanię w obronie niepodległości pod hasłem „Obronimy Białoruś”.

7 i 8 grudnia opozycja zorganizowała protesty, które trwały po wiele godzin, a uczestniczyło w nich pierwszego dnia około tysiąca, a drugiego – około 600 osób. Nie były one uzgadniane z władzami. W trakcie akcji milicja nie zatrzymywała jej uczestników, jednak kilka dni później aktywiści zaczęli otrzymywać wezwania na milicję, która zarzuca im złamanie przepisów o masowych zgromadzeniach.

Kolejne protesty zorganizowano 20 i 21 grudnia. Najwięcej ludzi – według mediów nawet ponad dwa tysiące – było na ulicach 20 grudnia.

W czwartek komitet organizacyjny kampanii „Obronimy Białoruś” zapowiedział, że następna akcja odbędzie się w najbliższą niedzielę. Nie jest jednak planowany mityng ani marsz, a jedynie utworzenie żywego łańcucha wzdłuż głównych ulic w centrum Mińska. Taki format organizatorzy tłumaczyli względami bezpieczeństwa, by nie dawać władzom pretekstu do zatrzymań.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

 
Udostępnij:

gregsoft

gregsoft

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

twelve + 15 =