31 mln euro w piach? Belgowie mają problem ze zmodernizowanymi pojazdami

Po tym jak Armia belgijska zmodernizowała swoje transportery opancerzone, te stały się praktycznie bezużyteczne. W środku zrobiło się zbyt ciasno, dla większości żołnierzy. Remont 44 transporterów Pandur kosztował 31 mln euro.


Wnętrze pojazdów zmniejszyło się do tego stopnia, że wysokość członków załogi nie może przekraczać 1,7 metra. Średni wzrost mężczyzn w tym kraju wynosi natomiast 1,81 metra, tak więc do zmodernizowanych Pandurów nie może wejść większość belgijskich żołnierzy.

 

Rezultaty modernizacji, której nadrzędnym celem było - jak głoszono oficjalnie - zwiększenie bezpieczeństwa żołnierzy, nie spotkały się więc z nadmiernym entuzjazmem.

 

Dowództwo utrzymuje, że dopuszczalna wysokość członków załóg pojazdów pancernych zawsze była ograniczona.

 

Transportery Pandur kupiono od austriackiego producenta w 1996 r., ale według belgijskiej telewizji VRT musiały zostać przystosowane do potrzeb zagranicznych misji, np. w krajach afrykańskich.

 

Stwierdzono, że transporter Pandur, mimo, że waży 13 ton, nie ma wystarczającej osłony przed ładunkami wybuchowymi umieszczanymi na drogach, ani klimatyzacji. Zwiększono więc grubość płyty podłogowej i dodano system klimatyzacji, co właśnie stało się przyczyną problemów.

 

W pojeździe nie tylko jest mniej miejsca, ale utrudniony jest dostęp do pedałów hamulca i gazu, a także do kierownicy. Politycy opozycji określili już modernizację jako "fiasko" i "marnowanie pieniędzy" przez wojsko.

 

 

(PAP)/Fot. Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)


Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis