Wciąż mamy Boże Narodzenie, ale jak długo?

Cieszmy się, ponieważ w Polsce, możemy jeszcze świętować Boże Narodzenie. Na Zachodzie w znacznym stopniu przyjęto metodę sowieckiej transformacji, która świętego Mikołaja przekształciła w Dziadka Mroza, a Bożego Narodzenia w „Święta Zimowe”. Pozbawiony świętości Dziadek Mróz staje się dziś komercyjnym, czerwonym klaunem, a Boże Narodzenie - Gwiazdką albo świętem zimy.


U laicyzujących się intensywnie „Europejczyków” i Amerykanów zamiast św. Mikołaja są  „mikołajki”, a na święta renifery oraz bałwanki. Religijnych kartek do składania życzeń na Boże Narodzenie nie ma. Drukuje się tylko takie, którymi można powinszować "miłego spędzenia świątecznego czasu”.

 

I u nas nie brak podobnych tendencji. Zjednoczone lewactwo robi wszystko, aby tradycję i religię znieść. Jego siła przewodnia, „Platforma Obywatelska”, łudząca fałszywą wizją swej pobożności poprzez szybko wygasłe „rekolekcje łagiewnickie”, odkryła teraz swoje prawdziwe oblicze. Decyzja państwa Trzaskowskich, prezydenta Warszawy i jego żony - wypisanie dzieci z nauki religii i rezygnacja z posłania syna do Pierwszej Komunii Świętej - jest tego wymownym symbolem.

 

Nie tylko wielu Szwedów, Francuzów czy Holendrów nie zazna w tym roku świątecznego, religijnego nastroju. Nie uda się to też Polakom, którzy będąc na emigracji, żyją pośród zlaicyzowanych społeczeństw.

 

W Polsce też bywa jednak różnie. Wokół mnie nie brakuje ludzi, którzy odmówili przyjęcia z parafii święconego opłatka i takich, którzy religijne święto traktują jako jeszcze jedną okazję, by wyjechać na zagraniczne wczasy. Tym bardziej starajmy się, aby wiara w Narodzenie Chrystusa pozostała żywa, a utrzymanie świąt w pięknej, rodzinnej postaci, było religijnym i narodowym obowiązkiem.

 

 

Zbigniew Żmigrodzki

Fot. Pexels.com


Komentarze

  • Jak widzę, pozmienialiście i mój teOwkst. Komu służycie? Kto was do Polski przysłał? Tak jak Kramków?
  • Bezprawni przywłaszczyciele tego pisma, kto wam pozwolił zmienić tytuł mojego felietonu? Czyja to robota? Tajemniczego pana Bachurskiego i jego Centralnej Agencji Informacyjnej? Coście za jedni i skąd się wzięliście? Kto wam daje pieniądze na wydawnictwa i różne firmy?

Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis