105 lat temu, 19 grudnia 1914 r., władze austriackie oficjalnie powołały do życia I Brygadę Legionów pod dowództwem Józefa Piłsudskiego. Były one pierwszą polską formacją wojskową w XX w. Skupiły w sobie początkowo członków oddziałów Strzelca, Drużyn Strzeleckich, Polowych Drużyn Sokoła oraz innych organizacji paramilitarnych działających przed I wojną światową głównie na terenie zaboru austriackiego.


Legiony powołane zostały 16 sierpnia 1914 r. przez Naczelny Komitet Narodowy jako próba ratowania wojskowej inicjatywy Józefa Piłsudskiego, jaką było sformowanie i wejście 6 sierpnia na teren zaboru rosyjskiego 1. kompanii kadrowej.

 

Legiony działały w ramach armii austro-węgierskiej i podlegały dowództwu Landwehry. W szczytowym okresie rozwoju w Legionach służyło ponad 16 tys. żołnierzy (jesień 1915).

 

Organizacyjnie dzieliły się na trzy brygady:

 

I Brygada powołana została 19 grudnia 1914, dowodził nią Józef Piłsudski (do 27 września 1916).

 

II Brygada powołana została 19 grudnia 1914, I dowódcą był Ferdynand Küttner - do 14 lipca 1916, następnie Józef Haller do 19 lutego 1918.

 

III Brygada powołana została 8 maja 1915. Dowodzili nią: Wiktor Grzesicki do 14 lipca 1916, Stanisław Szeptycki do 14 listopada 1916, Zygmunt Zieliński do 25 kwietnia 1917, Bolesław Roja do 30 lipca 1917.

 

W lipcu 1916 r. doszło do największej bitwy Legionów - pod Kostiuchnówką. Wówczas to Legioniści pomimo huraganowego ognia i ciągłych ataków Rosjan przez kilka dni utrzymali linię frontu. Wycofali się dopiero po załamaniu frontu na flankach bronionych przez Węgrów i Czechów.

 

Jesienią 1916 r. doszło do wycofania Legionów z frontu na tyły i dymisji Józefa Piłsudskiego z funkcji brygadiera. W lecie 1917 r. wybuchł jeszcze głębszy kryzys – legioniści odmówili złożenia przysięgi na wierność Niemiec. Rozwiązano Legiony Polskie, część oficerów internowano w obozie w Beniaminowie, żołnierzy w Szczypiornie.

 

II Brygadę i pozostałych legionistów, poddanych austro-węgierskich, przemianowano na Polski Korpus Posiłkowy i wysłano we wrześniu/październiku na Bukowinę i Besarabię.

 

W lutym 1918 r. doszło do otwartego buntu w oddziałach Korpusu i legioniści pod dowództwem płk. Józefa Hallera przeszli front na stronę rosyjską pod Rarańczą. Tam doszło do połączenia się z II Korpusem Polskim na Ukrainie.

 

 

(PAP)


Dodaj komentarz

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis