Jużnoukraińsk: ambitna polska wspólnota w atomowym mieście

Jużnoukraińsk: ambitna polska wspólnota w atomowym mieście

Po środku Ukrainy, gdzie Rzeczpospolita nigdy nie sięgała, w mieście znanym z powodu drugiej co do wielkości Elektrowni Jądrowej, rośnie polskie Centrum Miłosierdzia i katolicka wspólnota. Jej członkowie udowadniają, że niewielu może bardzo wiele - mimo że pomoc z Polski dociera do nich bardzo rzadko.

24-12-2019 Kultura


1939: jedne z najsmutniejszych świąt Bożego Narodzenia

80 lat temu Polacy w kraju okupowanym przez dwa totalitaryzmy oraz na emigracji obchodzili jedne z najsmutniejszych świąt Bożego Narodzenia w polskiej historii. Klęska września 1939 r. niemal dosłownie miażdżyła nastroje. Wciąż jednak tliła się nadzieja, że nadchodzący rok 1940 przyniesie wyzwolenie.

24-12-2019 Społeczeństwo


Rosja chce mieć własny internet. Testy rozpoczęte

W Rosji dobywają się testy z "zapewnienia bezpiecznego działania" Runetu, czyli rosyjskiego segmentu internetu. Ćwiczenia mają zademonstrować, jak będzie funkcjonował ten kraj po odłączeniu od globalnej sieci.

23-12-2019 Świat

Budżet bez deficytu i bez cięć

Rząd na poniedziałkowym posiedzeniu przyjął projekt budżetu na 2020 rok bez deficytu - poinformował na konferencji premier Mateusz Morawiecki. Dochody i wydatki mają wynieść po 435,3 mld zł, czyli o ok. 5 mld więcej niż planowano we wrześniu.

23-12-2019 Kraj


Ewakuacja świątecznego jarmarku w Berlinie

Ewakuacja świątecznego jarmarku w Berlinie

Berlińska policja w sobotę ewakuowała jarmark bożonarodzeniowy przy Breitscheidplatz, na którym 3 lata temu zginęło 12 osób. Dwie osoby złożyły wyjaśnienia, ale nie aresztowano ich - podała rzeczniczka policji. Ewakuacja była podyktowana szczególnym wyczuleniem służb.

21-12-2019 Świat

 Trump oficjalnie poinformował o utworzeniu sił kosmicznych

Trump oficjalnie poinformował o utworzeniu sił kosmicznych

Prezydent USA Donald Trump oficjalnie poinformował o utworzeniu amerykańskich sił kosmicznych, które będą finansowane w ramach podpisanej w piątek przez niego ustawy o budżecie Pentagonu. Trump podpisał ustawę o budżecie Pentagonu na 2020 rok w rekordowej wysokości 738 mld dolarów.

21-12-2019 Świat

Trwanie narodu. Czy mamy przygotowany awaryjny plan B ? Ewa Działa-Szczepańczyk

Trwanie narodu. Czy mamy przygotowany awaryjny plan B ? Ewa Działa-Szczepańczyk

 

Trwanie narodu. Czy mamy przygotowany awaryjny plan B ?

Ewa Działa-Szczepańczyk

Nagromadziło się ostatnio w naszym kraju wiele wydarzeń, które wskazują na materializowanie się bardzo niebezpiecznego dla nas scenariusza. W egzystencji naszego narodu ponownie pojawiła się i to w zaskakująco szybkim tempie groźba jego trwania bez posiadania własnej niezależnej państwowości (bo fasadowy twór pozbawiony cech państwa możemy posiadać, niczym dawny PRL). Czy jesteśmy przygotowani na taki wariant trwania naszego narodu ? Czy posiadamy przygotowany na taką okoliczność awaryjny plan B?

Jakkolwiek, są przykłady w dziejach narodów i również naszego, że mogą one przetrwać i bez posiadania własnego państwa, jednak spełnione muszą być przynajmniej dwa warunki. Są nimi, rozwój kultury oraz ściśle z nią powiązane poczucie odrębności narodowej. Wydaje się, że najlepszym nośnikiem i kreatorem kultury (choć nie jedynym) jest elita danego narodu czyli ludzie najlepiej wyedukowani i niezależni, głównie za sprawą pozycji finansowej (posiadający własność, która jest dla nich źródłem dochodu, najlepiej sporego, uwalniającego od potrzeby ciągłego krzątania się wokół spraw związanych z zaspokajaniem potrzeb bytowych) oraz najważniejsze, odczuwający misję bycia przewodnikiem tegoż narodu.

Jaką mamy obecnie sytuację? Dzisiaj stan niezależności finansowej elit potencjalnie kulturotwórczych i tych będących jej nośnikiem jest najsłabszym ogniwem trwania naszego narodu (nie wspominając już o stanie poczucia misyjności tych elit w stosunku do narodu). To sprawia, że jesteśmy kompletnie nieprzygotowani na wariant trwania narodu bez posiadania własnej państwowości. Wprawdzie po transformacji 1989 roku wytworzyła się grupa społeczna, która sporo posiada, jednak w większości uwłaszczyła się ona na niekontrolowanym grabieniu mienia narodowego. A któż w owym czasie mógł się z powodzeniem takim procederem zajmować? Ano ten, który miał „dojścia” i posiadał wiedzę, gdzie i jak można coś dla siebie uszczknąć bez żadnych karnych konsekwencji, a więc ten, który w czasach trwania PRL-u, tkwił „u koryta”. W konsekwencji po transformacji, mniej lub bardziej gorliwi nadzorcy ludu tubylczego, zamieszkującego obszar pt. PRL, przepoczwarczyli się w nową „szlachtę”. Co oczywista, ta „szlachta” i jej potomkowie w ogromnej większości nie była, nie jest i nie będzie nośnikiem polskiej kultury, a już na pewno nie jest zainteresowana pielęgnowaniem świadomości narodowej Polaków. To ludzie, w większości, o mentalności karbowego, cwaniaka i nuworysza w jednym, nie czujący więzi z własnym narodem (jeżeli w ogóle, są jego przedstawicielem), mało tego czujący wyższość w stosunku do niego i nim „gorąco” pogardzający.

Oczywiście, po blisko trzydziestu latach od transformacji dorobiliśmy się licznej grupy młodych wykształconych ludzi. Jednak ci najczęściej, to ludzie zabiegani, krzątający się wokół własnych osobistych spraw, najczęściej mocno zakredytowani. W takiej sytuacji o finansowej niezależności tej grupy Polaków nie ma mowy. Również o ich inteligenckiej misyjności, nie ma co wspominać – tu edukacja, również ta po 1989 roku (a może przede wszystkim ta) zrobiła „co swoje”.

Wreszcie - Kościół jako instytucja – tu też nie jest dobrze. Obecnie, jest on w dużej mierze finansowany z kiesy państwowej, więc jego niezależność jest żadna. Również PRL-owska przeszłość odcisnęła się wielkim piętnem na obecnym stanie polskiego Kościoła. Rzutuje ona do dzisiaj na postawy i wybory moralne wielu prominentnych przedstawicieli tej instytucji. Uwikłanie w różne nierozliczone do tej pory zaszłości z tamtych czasów spowodowało, że wielu z nich stało się osobnikami całkowicie „sterowalnymi”. Stanowią oni tę część Kościoła, która ustępuje pod presją ciągłych nacisków środowisk o proweniencji neomarksistowskiej i w konsekwencji nie broni nie tylko pryncypiów wiary, ale i interesu narodu. Całe szczęście, że istnieje w Polsce i inny Kościół – patriotyczny, który czyni bardzo dużo, by naszych rodaków oświecać w wielu kwestiach społeczno-politycznych, wypełniając skutecznie lukę informacyjną serwowaną im przez główny nurt edukacyjno-medialny. Jednak trzeba sobie wyraźnie powiedzieć – polski Kościół jest obecnie podzielony – a to go nie czyni liczącą się siłą na polu pracy o przetrwanie naszego narodu. Ponadto, osłabienie tej instytucji, „leży głęboko na sercu” naszym zajadłym wrogom (Kościół, w ich mniemaniu, może być potencjalnym krzewicielem polskości, a to nie jest im na rękę) oraz tym, którzy niszczą chrześcijaństwo, jako przeszkodę w realizacji zamysłu budowy nowego „lepszego” świata (NWO).

Tak więc, mamy w strukturze społeczeństwa naszego kraju poważną wyrwę – brak silnego i światłego przedstawicielstwa narodowego. Oczywiście jest wielu wspaniałych Polaków, ale co tu dużo pisać, stanowią oni niewielki procentowo udział w społeczeństwie, nie mający skutecznej siły sprawczej, by na nie oddziaływać. Najgorsze jest to, że tę istniejącą od lat próżnię, może wypełnić obcy napływowy element - mający i pieniądze i wpływy polityczne. Ta nowa „szlachta” może z czasem stać się grabarzem naszych ambicji i planów i sprowadzić nasz naród do roli pariasów o stanie świadomości narodowej bliskiej owcy domowej (tym dosadnym określeniem polski podróżnik, który nawiedził Syberię w latach 30-tych XX w., opisał stan świadomości narodowej potomków zesłańców powstań listopadowego i styczniowego).

Czy z takim bagażem, braku niezależnych finansowo i patriotycznie nastawionych elit, mamy szansę trwać bez posiadania własnego niezależnego państwa, mało tego, trwać i czekać na lepsze czasy, by je ponownie wskrzesić? Bez odtworzenia takich elit, czyli przygotowania awaryjnego planu B, może zwyczajnie nam się to nie udać. Tym bardziej, że lansowana przez decyzyjne elity światowe ideologia, której głównym zadaniem jest intelektualne kastrowanie ludzi oraz ich ubezwłasnowolnienie przez pozbawianie ich niezależności finansowej (sprawianie by byli wyłącznie pracownikami najemnymi, najlepiej wielkich korporacji, a nie ludźmi utrzymującymi się jako właściciele środków produkcji, wreszcie przez czynienie z nich dozgonnych kredytowych dłużników), z pewnością, nie ułatwi nam tego zadania. Czy wobec tego, mamy w obecnej dobie na tyle sił i determinacji, by podjąć się tej pracy odtwarzania elit? Czy, w ogóle, jesteśmy świadomi w jakiej sytuacji się znajdujemy? Czy, wreszcie, zależy nam na tym, by słowo Polska nie oznaczało w przyszłości tylko jakiejś historycznej krainy zamieszkałej przez dumny niegdyś naród?

 

 

23-12-2019 Aktualności

Redakcja

naszapolska@onet.pl

 

Kontakt

w sprawie administrowania stroną: poczta@ewatylus.pl

Krótko i na temat - Zbigniew Żmigrodzki

Siewcy niepokoju

 

Nasze czasy wyznaczają szczególną rolę dziennikarzom i politykom. I jedni, i drudzy nigdy nie cieszyli się ogólnym uznaniem: wzniecali konflikty i zamieszanie, rozsiewali kłamstwa, wmawiali niestworzone rzeczy. Dzisiaj tak zwani pracownicy mediów w znacznej części służą politykom w podsycaniu wrogości i narzucaniu lewackich poglądów, a zwłaszcza ateizacji; upowszechniają tendencje antyobyczajowe i antymoralne. Istnieją pod tym względem chlubne wyjątki, ale uczciwi dziennikarze i publicyści, tak zresztą, jak i politycy, prześladowani są przez rozpanoszony medialny libertynizm, obrzucani obelgami, eliminowani na różne sposoby. Walka zła z dobrem, jaka toczy się teraz zawzięcie w świecie, znajduje wśród służalczych ludzi mediów użytecznych sojuszników, zdolnych i skłonnych do wszystkiego.

 

***

Dialog, pojednanie, jedność

 

Ustawicznie słyszymy wezwania, aby przystąpić do dialogu i pojednać się, by zapanowała upragniona „jedność”. Są to jednak postulaty nierealne w sytuacji, gdy w świecie toczy się kampania agresywnego ateizmu pod hasłem laicyzacji oraz usunięcia religii i moralności chrześcijańskiej z życia społecznego. Jego przedstawiciele pojmują dialog i pojednanie jako przyjęcie ich przekonań i ustąpienie im pod każdym względem; posługują się kłamstwem, oszczerstwem i pałają nienawiścią. Czy Chrystus jednał się z faryzeuszami albo z kupczącymi w świątyni? Do dialogu nie ma partnerów, słyszy się groźby i obraźliwe wyzwiska, inaczej myślącym zapowiada uwięzienie, udręki, zagładę.. Toczona przez lewactwo wojna ideologiczno – polityczna nie pozostawia miejsca na mówienie o jakiejkolwiek „jedności’. A jeżeli ktoś piętnuje w imieniu Kościoła „swary i spory”, niech powie wyraźnie, kto je wszczyna i kto za nie odpowiada. Inaczej te „szlachetne’’ apele to puste, obłudne mistyfikacje.

 

Ciekawe strony

  • Instytut Pamięci Narodowej
  • Strona Krzysztofa Wyszkowskiego
  • Strona byłych działaczy Wolnego Związku Zawodowego Wybrzeża
  • solidarni2010.pl

Polecamy

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis

Społeczeństwo i polityka na Wyspach w opisie korespondentki Elżbiety Królikowskiej-Avis