Wigilia pod czerwoną gwiazdą
Kanonada artyleryjska oddalała się z każdą godziną. Tu, w folwarku oddalonym od Wilna o kilka kilometrów, zapanował spokój. Niemieckie samoloty przestały krążyć nad naszymi głowami i tak od czasu do czasu, pewnie dla fantazji, siekły z karabinów maszynowych. Sąsiednią wieś kompletnie zgruchotano bombami zapalającymi.









