Niedziela, Marzec 04, 2012
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

"Raport o stanie wiary w Polsce"

Na rynku wydawniczym właśnie ukazała się publikacja, z którą powinien zapoznać się każdy zatroskany o kształt polskiego katolicyzmu. W ubiegłym tygodniu w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski odbyła się promocja książki “Raport o stanie wiary w Polsce”. Jest to wywiad-rzeka z Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupem Józefem Michalikiem przeprowadzony przez publicystów: Grzegorza Górnego i Tomasza P. Terlikowskiego. Tytuł nawiązuje - jak wyjaśnił redaktor Górny - do głośnej książki “Raport o stanie wiary”, będącej zapisem rozmowy Vittorio Messoriego prowadzonej z kardynałem Josephem Ratzingerem. – Zamierzeniem Messoriego było zadanie pytania, kardynałowi Ratzingerowi, jak wygląda kondycja katolicyzmu na świecie 20 lat po Soborze Watykańskim II. Naszą intencją było zadanie pytań o stan polskiego katolicyzmu, o wiarę w Polsce 20 lat po obaleniu komunizmu – wyjaśniał Górny. Zapewniając, że hierarcha nie uchylał się od drażliwych pytań.

Oprócz zapisu treści rozmowy z arcybiskupem czytelnik znajdzie tam prezentacje wyników badań odwołujących się do przekonań i postaw katolików w Polsce. Według zaprezentowanych danych z raportu GFK Polonia z 2010 r. na temat oceny Kościoła w Polsce przez wiernych, 73 procent Polaków ocenia pozytywnie pracę duszpasterską księży, 72 proc. pozytywnie ocenia działalność charytatywną Kościoła, 65 proc. w ten sam sposób ocenia relacje duchowieństwa ze świeckimi. Czyli obraz ten, bardzo często odbiega od tego, jaki kreowany jest w mediach, zwłaszcza tych nieprzychylnych Kościołowi.

Realny optymizm

Tym, co może najbardziej interesować czytelników, jest obraz polskiego katolicyzmu ukazany przez samego arcybiskupa. - Mój realizm i optymizm łączą się. Uważam, że spojrzenie na rzeczywistość Kościoła w Polsce pozwala zauważyć bardzo dużo pozytywnych stron. Pewną dynamikę, pewną żywotność, którą widać chociażby w bardzo mocnym ożywieniu się laikatu po mroźnej antylaickiej zimie w powojennym okresie komunistycznym. Precyzując, hierarcha wspomniał o istnieniu katolickich stowarzyszeń, ale i o wyjściu z getta niektórych grup społecznych, takich jak np. osoby niepełnosprawne. Zwrócił również uwagę na olbrzymie znaczenie ruchów obrońców życia. Na szczególne uznanie arcybiskupa, które dowodzi, że Kościół żyje, zasługują konfesjonały, domy rekolekcyjne i indywidualna praca wewnętrzna nad pogłębieniem wiary.

Wiara przenikająca życie


Z drugiej strony arcybiskup Michalik ma świadomość, że są pewne obszary, nad którymi trzeba trochę popracować. Przede wszystkim potrzeba nam wszystkim uświadomić sobie, że za dynamikę Kościoła odpowiedzialni są wszyscy, a nie wyłącznie osoby duchowne. Potrzeba nam odpowiedniej formacji, bo jak mówił: - Polska sobie poradzi bez różnych specjalistów, ale nie poradzi sobie bez świętych. Kolejną naszą przypadłością jest w przekonaniu arcybiskupa oddzielenie życia od wiary. Wiara to nie jest tylko wymiar indywidulany i relacja człowieka z Bogiem, ale musi się ona przekładać na wymiar wspólnotowy. Błędne jest podejście, widoczne np. u niektórych polityków deklarujących katolicyzm i wspierających procedurę in vitro czy też postawy aprobujące zabijanie życia poczętego. – To jest nasza choroba społeczna, że ja mogę być katolikiem w domu, w kościele w niedzielę, w Wigilię, ale nie potrafię zareagować, kiedy szef krzywdzi mojego kolegę albo kiedy mój kolega źle mówi o innym koledze – przed taką postawą przestrzegał hierarcha.
Kolejną naszą słabością jest dziedzina etyki pracy. Ogromnym problemem w tym obszarze jest ustanowienie sprawiedliwego prawa, które w zasadzie tylko dzięki temu, że jest sprawiedliwe, powinno obowiązywać.

Umarła miłość do dziecka

Niepokojące jest też pytanie o młodych ludzi, czy będą w stanie ocalić i rozwinąć w przyszłości dar wiary? Nie można jednak odpowiedzieć na to pytanie, jak mówił arcybiskup, bez spojrzenia na kondycję rodziny. – To spojrzenie jest pełne niepokoju, odpowiedzialności i bólu. Przecież dzisiaj na jedną kobietę w Polsce przypada 1,2 dziecka - czyli umarła miłość do dziecka w Polsce. (…) Jeśli występuje dzietność poniżej współczynnika 1,4 w społeczeństwie, to już zgodnie ze statystyką proces jest nieodwracalny. Sytuacja jest bardzo groźna w Polsce i młodzież wyrasta w takich rodzinach i w takim środowisku – przestrzegał hierarcha. Z drugiej strony trzeba zobaczyć dobro u młodych ludzi angażujących się w różne formy wolontariatu, czyli niosących pomoc dla innych. – Człowiek jest lepszy niż myślimy i sądzę, że tym ludziom młodym trzeba pomagać wydobywać to dobro z siebie. Jako budujący przykład arcybiskup wspomniał o aktywnej postawie w życiu społecznym i politycznym młodzieży. – Najgorsza jest bierność, pasywność i to nasze pokolenie jest bardziej ostrożne i nie angażuje się – podkreślał.

Pytany o przyszłość Kościoła w Polsce zauważył, że nie jest ona wyłącznie kreowana przez ludzi. Zaznaczył przy tym, że ma pełne zaufanie do Boga. Istotą problemu jest pytanie, czy na tej płaszczyźnie zdamy egzamin ze współpracy z Panem Bogiem. - Nie ustaniemy w trudzie, w pracy i będziemy próbowali być wierni tradycji Kościoła i Ewangelii, ale i czasom, bo one też domagają się ustosunkowania i pewnych konfrontacji. Jestem człowiekiem nadziei – konkludował.

Jacek Sądej

Logowanie