Czwartek, Wrzesień 09, 2010
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

"NP" nr 29 Sądej: "Zabójcze “in vitro”"

Redakcja “NP” otrzymała od Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka informację dotyczącą życia ludzkiego, którego początek - według niezaprzeczalnych dowodów naukowych - rozpoczyna się od momentu poczęcia. W sposób szczególny godny uwagi jest “Apel 100 naukowców do polskich parlamentarzystów w sprawie procedury »in vitro« i naprotechnologii”. – Procedura “in vitro”, mająca służyć przekazywaniu życia ludzkiego, jest nieodłącznie związana z niszczeniem życia człowieka w fazie prenatalnego rozwoju, jest więc głęboko nieetyczna i jej stosowanie winno być prawnie zakazane – czytamy w dokumencie.

Naukowcy zwracają uwagę, iż z danych pochodzących z różnych ośrodków medycznych wynika, że przy stosowaniu metody “in vitro” ginie od 60 do 80 proc. poczętych istnień ludzkich, a z brytyjskich źródeł wynika, że skala ta może obejmować nawet 95 proc.

Warto zdawać sobie sprawę – co podkreślają uczeni – że metoda “in vitro” narusza 3 artykuły Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (art. 30, art. 38, art. 40), a także art. 157 kodeksu karnego.
Nie wdając się ściśle w wyjaśnienia medyczne, warto również mieć na uwadze fakt, iż procedura “in vitro” – tak jak podkreślają autorzy apelu – narusza ekologię prokreacji poprzez zastąpienie naturalnego środowiska poczęcia i rozwoju człowieka.

Naukowcy nie skupiają się wyłącznie na krytyce metody “in vitro”, ale wskazują na pozytywną metodę służącą małżeństwom pragnącym poczęcia dziecka, jaką jest naprotechnologia. – Na żadnym etapie stosowania naprotechnologii nie dochodzi do niszczenia poczętych istot ludzkich, naruszenia godności małżonków i poczętej istoty ludzkiej oraz zachowane są ekologiczne zasady prokreacji – informują ludzie nauki. Dodając przy tym, iż naprotechnologia jest bardziej skuteczna i kilkakrotnie mniej kosztowna od “in vitro”.

W świetle przedstawionych faktów aż trudno uwierzyć, żeby katolik opowiadał się za metodą “in vitro”. Po pierwsze - jest ona niezgodna z nauczaniem Kościoła, po drugie - narusza porządek prawny obowiązujący w Polsce, po trzecie - nieskuteczna i droga w porównaniu z metodą akceptowaną przez Kościół katolicki i specjalistów medycznych.

Niepokojący może być tylko fakt, że w katolickiej Polsce wybory prezydenckie wygrał człowiek, który katolikiem jest tylko z metryki. Nielogiczne jest bowiem łączenie wody z ogniem - bo albo się jest katolikiem, albo popiera metodę niszczącą życie ludzkie.

Jacek Sądej
Artykuł ukazał się w tygodniku "Nasza Polska" nr 29 (768) z 20 lipca 2010 r.

Logowanie